Bochotnica: Jak zginął 17-latek? Policja szuka świadków
Mnożą się wersje wydarzeń, związane z poniedziałkowym wypadkiem w Bochotnicy. Kierowca opla śmiertelnie potrącił tam 17-latka. Nie wiadomo, jak ofiara znalazła się na drodze. Policjanci poszukują świadków zdarzenia.
- 05.10.2011 14:44
Jak informują nasi internauci, 17-latek mógł zostać wyrzucony z samochodu, po czym wpaść pod nadjeżdżającego z przeciwka opla. Takie informacje dotarły również do policjantów.
– Dowiedzieliśmy się o tym od osób, które nie były świadkami zdarzenia – zastrzega Marcin Koper, oficer prasowy puławskiej policji. – Mimo to jest to jedna z wersji, którą badamy.
Już w poniedziałek policjanci przesłuchali kilku świadków wypadku. Rozmawiali również z kierowcą opla.
– W zeznaniach jest wiele rozbieżności. Nie można ustalić spójnej wersji wydarzeń – mówi Koper. – Nawet kierowca nie jest w stanie powiedzieć, jak 17-latek znalazł się na drodze. Nie wiadomo czy wybiegł na jezdnię, wysiadał z innego pojazdu czy też został niego wypchnięty.
Do wypadku doszło ok. godz. 15.20. Na miejscu zdarzenia zatrzymał się kierowca busa, który udzielił ofierze pierwszej pomocy.
– Niestety odjechał przed przybyciem policji. Dlatego apelujemy by się do nas zgłosił – mówi Koper.
Policjanci poszukują wszystkich osób, które były świadkami lub mają informacje na temat wypadku. W tej sprawie należy kontaktować się z Wydziałem Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Puławach, pod nr tel. (81) 88-90-210.
Reklama













Komentarze