Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kapitan Wrona znowu za sterami boeinga. Owacja na pokładzie

Aby uniknąć dziennikarskich tłumów na Okęciu i nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji wśród pasażerów, ta wiadomość była trzymana w tajemnicy.
Wczoraj za sterami boeinga 767 znów zasiadł kapitan Tadeusz Wrona. Poprowadził maszynę w rejsie 006 z portu Fryderyka Chopina w Warszawie do Nowego Jorku. Po starcie, kiedy poinformowano pasażerów, kto siedzi za sterami, na pokładzie wybuchła owacja. Podobne oklaski nagrodziły lądowanie w deszczowym Nowym Jorku po 9,5 godzinach lotu. Kapitan by bardzo zadowolony, podobnie jak cała załoga. - Cieszę się z tego powrotu do normalności. Znowu jestem na swoim miejscu. Rola celebryty, w jakiej ostatnio mnie obsadzają zdecydowanie mi nie leży - powiedział nam kapitan tuż po wyjściu z sali odpraw portu lotniczego Johna Flitzgeralda Kennedy\'ego w Nowym Jorku. Niestety, będzie musiał jeszcze znosić skutki swej popularności związanej ze słynnym lądowaniem bez podwozia. W środę w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku przewidziane jest spotkanie polskiego bohatera z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki-moonem. Potem kapitan zostanie uhonorowany tytułem Człowieka Roku 2011 przez Centrum Polsko-Słowiańskie, największą organizację polonijną na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Podobno ma znaleźć także czas dla przyjaciół, których ma w Nowym Jorku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama