Piłkarze AZS UMCS Lublin dzielnie walczyli z Remedium Pyskowice, ale nie zdołali zdobyć pierwszych w tym sezonie punktów na wyjeździe. Po zaciętym spotkaniu Mateusz Chmielnicki i jego koledzy przegrali z wyżej notowanym rywalem 6:9.
(micbec)
21.11.2011 15:31
Tomasz Bielecki: Mój zespół miał dwa oblicza. Za pierwszą połowę muszę więc chłopców zganić, ale za
- Przegraliśmy ten mecz w pierwszej połowie. Za tę część gry muszę zganić moich podopiecznych. Ale po przerwie zaprezentowali się znacznie lepiej. Odrobili straty i niewiele brakowało, a wywieźlibyśmy punkt z Pyskowic - mówi Tomasz Bielecki, szkoleniowiec AZS UMCS.
Na trzy minuty przed końcem meczu lublinianie doprowadzili do stanu 6:7. Stworzyli sobie też dwie świetne okazje, ale nie zdołali ich wykorzystać. W ostatniej minucie, gdy postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza, stracili jeszcze dwa gole.
Za tydzień Akademicy zagrają w Warszawie z miejscową Mazovią. - To outsider, ale na pewno go nie zlekceważymy - zapewnia trener Bielecki.
Lublinianie w ośmiu meczach zdobyli dziewięć punktów i zajmują ósme miejsce w tabeli.
Remedium Pyskowice – AZS UMCS Lublin 9:6 (5:2)
Bramki: Wolny (trzy), Satora (dwie), Mickiewicz, Stasiak, Rymaszewski, Minkus – Boniaszczuk (dwie), Chmielnicki, Walęciuk, Lenartowicz, Kowalczyk.
AZS UMCS: Górski, Porzucek – Boniaszczuk, Chmielnicki, Walęciuk, Lenartowicz, Kowalczyk, Drzewiecki, Graniczka, Gadzicki, Zgierski, Bijas.
Komentarze