Czy to koniec chaosu w polskim żużlu? GKSŻ przedstawiła zmiany regulaminowe, które mają być zatwierdzone już jutro. Za tydzień kluby będą mogły podpisywać umowy z zawodnikami. Jest jednak jeszcze parę niewiadomych.
MAREK WIECZERZAK
23.11.2011 16:16
W poniedziałek w Warszawie doszło do spotkania władz Głównej Komisji Sportu Żużlowego z działaczami klubów I i II ligi. – Było bardzo dramatycznie, bo po przedstawieniu zmian część prezesów chciała wyjść z sali i zakończyć obrady – relacjonuje Dariusz Sprawka, prezes Lubelskiego Węgla KMŻ Lublin.
Co takiego nie spodobało się klubom? – Przede wszystkim to, że wszystko dzieje się bez konsultacji z nami i jest narzucane z góry. GKSŻ i PZMot występują w roli mecenasów zawodników, a kluby są traktowane po macoszemu – odpowiada Sprawka.
Punktem zapalnym jest m.in. zapis w regulaminie, że każdy zespół w I lidze będzie musiał posiadać w składzie dwóch polskich juniorów i przynajmniej jednego seniora.
– Moim zdaniem powinno nastąpić otwarcie rynku dla zawodników zagranicznych. Przez taki zapis polscy żużlowcy, którzy normalnie mogliby jeździć taniej, będą windować ceny – uważa prezes LW KMŻ.
Według nowych zasad kluby I ligi na podpisy pod kontraktami i premie za punkty będą mogły wydać maksymalnie 1,5 ml zł. Żeby to sprawdzić, po zakończeniu sezonu każdy będzie musiał przejść obowiązkowy audyt.
Wiadomo już, że w sezonie 2012 o awansie do Speedway Ekstraligi będzie decydowała faza play-off na takich samych zasadach, jak w tym roku. Pierwszy zespół po rundzie zasadniczej spotka się z szóstym, drugi z piątym a trzeci z czwartym.
Ustalono także progi KSM dla I ligi. Dolny wynosi 30, a górny 42. Zawodników ucieszy zapewne powrót do próby toru, która odbędzie się pół godziny przed zawodami, z udziałem juniora i seniora każdego zespołu.
Za tydzień klubu będą mogły już oficjalnie podpisywać umowy z żużlowcami. – O ile GKSŻ wyrobi się z opracowaniem nowego wzoru kontraktu, który wprowadza. W naszym przypadku raczej nie spodziewałbym się parafowania umów z zawodników już 1 grudnia, choć wielu mamy już dogadanych i wszystko może się zdarzyć – zastrzega Sprawka.
Oprócz spraw zawodniczych działacze KMŻ mają teraz na głowie także pozyskiwanie sponsorów. – Nie zamykamy się tylko na Bogdance i mieście. Chcemy mieć różne źródła finansowania. Nasi przedstawiciele handlowi ruszyli w teren i myślę, że w grudniu lub styczniu będziemy mogli przedstawić trzech albo czterech nowych sponsorów – podkreśla prezes lubelskiego I- ligowca.
Niewiadomą wciąż pozostaje kształt ligi w przyszłym sezonie. – Rybnik spadnie raczej do II ligi, a Łódź na pewno nie będzie miała wymaganego przez licencję oświetlenia. Bałagan wcale się więc nie skończył tylko trwa w najlepsze – kwituje Sprawka.
Komentarze