Mucha: Osoby z PZPN z nagrania powinny podać się do dymisji
Nowa minister sportu i turystyki Joanna Mucha uważa, że osoby uczestniczące w ujawnionym przez część działaczy PZPN nagraniach powinny podać się do dymisji.
- 30.11.2011 10:00

- Po tych sytuacjach, które dla każdego normalnego człowieka są jasne i oczywiste, na pewno te osoby, które uczestniczą w nagraniach - tak (powinny podać się do dymisji - red), ale z drugiej strony nie spodziewam się, żeby takie dymisje miały miejsce - podkreśliła Joanna Mucha pytana o sprawę przez dziennikarzy w Brukseli.
Dodała jednocześnie, że wypracowanie dobrych relacji między ministerstwem a PZPN jest \"koronkową robotą rozłożoną na kilka miesięcy albo nawet lat\" i że nie jest to praca, która powinna polegać na \"odcinaniu tasakiem pewnych sytuacji\".
- Łudzenie się, że wprowadzenie komisarza byłoby sytuacją, która by nagle uzdrowiła całą sytuację, która narastała przez lata jest naiwnością - podkreśliła. Zapewniła, że chce współpracować z PZPN-em i ułożyć \"relacje, które będą dobre dla polskiej piłki\".
Doniesienia o tym, że przygotowuje list do szefa UEFA ws. PZPN nowa minister nazwała \"kaczką dziennikarską\".
Pytana, czy w piątek na spotkaniu z szefem UEFA Michelem Platinim w Kijowie (z okazji losowania grup Euro 2012) poruszy tę kwestię, powiedziała: - Pozwólcie państwo popracować, o wynikach pracy informować po, a nie przed spotkaniami. Takie spotkanie będzie miało miejsce, ale czy uda nam się porozmawiać w sposób nieformalny i trochę dłużej, to jeszcze zobaczymy.
Burzę wokół PZPN wywołała publikacja nagrań dokonanych przez Grzegorza Kulikowskiego, który sugeruje, że prezes PZPN Grzegorz Lato i sekretarz generalny związku Zdzisław Kręcina mogli dopuścić się korupcji przy jednym z przetargów na budowę nowej siedziby związku. Obaj nie czują się winni i zapowiedzieli walkę o ochronę dobrego imienia.
Nagrania trafiła do minister Muchy, która przekazała je prokuratorowi generalnemu oraz CBA.
W środę w Warszawie odbędzie się posiedzenie zarządu PZPN, na którym kilku członków tego gremium ma domagać się odwołania Kręciny. Sekretarz generalny PZPN zapewnia, że cała sprawa jest szantażem ze strony Grzegorza Kulikowskiego i nie zamierza podawać się do dymisji.
Reklama













Komentarze