Karty zostały rozdane. Uczestnicy piłkarskich mistrzostw Europy poznali grupowych rywali i miasta, w których będą rozgrywać mecze. Wybrali też bazy pobytowe. Oferty Puław, Kazimierza i Nałęczowa nie przyjął nikt.
Paweł Grzegorczyk
05.12.2011 19:42
Nowy stadion w Puławach wizytowali Belgowie, Norwegowie, Szkoci, Anglicy, Francuzi, Grecy i Duńczycy
Propozycja z Lubelszczyzny mogła skusić tych, którym przyjdzie rywalizować na Stadionie Narodowym w Warszawie. Choć ostateczne decyzje co do wyboru bazy pobytowej muszą zapaść do 31 stycznia, to w praktyce oferta Puław jest już za burtą. Rezerwacji nie dokonali jedynie reprezentanci Chorwacji, którzy będą grać w Gdańsku i Poznaniu. Dlatego poważnie rozważają opuszczoną przez Szwedów Gdynię (ci przenieśli się na Ukrainę.).
Grecy już się określili: – Legionów lub Józefów. Gramy w Warszawie, chcemy mieszkać jak najbliżej – tłumaczyli na konferencji prasowej.
Na obiekty w stolicy stawia również trener reprezentacji Rosji Dick Advocaat. Chociaż jeszcze w piątek zarzekał się, że jego kadra będzie mieszkać w Kijowie.
Mimo to Puławy nie składają broni. – Do ostatniej chwili kompletowaliśmy dokumenty i lobbowaliśmy. Nawet podczas losowania grup przedstawiciele spółki EURO 2012 zachęcali drużyny, by skorzystały z naszej oferty – mówi Janusz Grobel, prezydent Puław. – Chcemy jeszcze raz dotrzeć do wszystkich siedmiu drużyn, które będą grały w Polsce. Może się zdarzyć, że pomimo rezerwacji, sportowcy zmienią swoje centra pobytowe – dodaje.
Według osób zaangażowanych w sprawę, nawet jeśli nie zatrzyma się u nas żadna z drużyn, to wszystkie trzy miasta już na Euro 2012 skorzystały. Puławy mają nowoczesne obiekty sportowe i drogi łączące z Kazimierzem Dolnym i Nałęczowem. Dostały też również dofinansowanie na projekt wiślany. Nałęczów zmodernizował drogę wojewódzką 826 do Markuszowa, a Uzdrowisko Nałęczów sfinalizowało inwestycję w Termy Pałacowe.
– Nic nie straciliśmy. Są tylko same plusy – uważa Andrzej Ćwiek, burmistrz Nałęczowa.
– Stadion został zbudowany z myślą o mieszkańcach i przyszłych pokoleniach. Teraz możemy organizować tu międzynarodowe imprezy – twierdzi Antoni Rękas, szef puławskiego MOSiR.
– Pokazaliśmy, że możliwa jest współpraca samorządów. Mamy wielką satysfakcję z tego, co się udało wspólnie zrobić – podkreśla Grobel.
Kibice jadący się na mecze na Ukrainie będą mogli korzystać z nowego przejścia granicznego w Dołhobyczowie. Powstaje tam nowoczesny terminal i sześć pasów jezdni. Ruchem mają sterować nowoczesne systemy elektroniczne. Całość robót pochłonie ponad 120 mln zł. Ale dobre wrażenie minie tuż po opuszczeniu terytorium Polski. Po ukraińskiej stronie, kierowców starszą zarośla i zrujnowana droga. (jsz)
Komentarze