Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

To nie sanepid zamknął szpitalne laboratorium

- Nigdy nie dostałam decyzji sanepidu nakazującej zamknięcie prowadzonego przeze mnie laboratorium jak twierdzi Urząd Marszałkowski - oburza się Beata Olesiejuk, właścicielka firmy Multilab, która prowadziła laboratorium w dawnym szpitalu kolejowym.
To nie sanepid zamknął szpitalne laboratorium
Chodzi o wypowiedź Beaty Górki, rzeczniczki marszałka województwa lubelskiego w tekście "Marszałek zaskoczony protestem lekarzy”, który ukazał się we wczorajszym wydaniu Dziennika Wschodniego.

- Przez 8 lat prowadziłam laboratorium w szpitalu kolejowym i od 16 lat w szpitalu w Lubartowie. Nigdy nie miałam żadnych problemów z sanepidem. Chodziło o dostosowanie pomieszczeń do obowiązujących przepisów - przekonuje Olesiejuk.

- Rzeczywiście chodziło o decyzję nakazującą dostosowanie laboratorium do wymogów rozporządzenia - przyznaje Beata Górka, rzecznik marszałka. - Jej niewykonanie skutkowałoby zamknięciem laboratorium - dodaje rzeczniczka i powołuje się na decyzję sanepidu z 22 lipca ub. r.

Sanepid nakazał wówczas zapewnienie takiej powierzchni mebli, wyposażenia i armatury sanitarnej, która umożliwiałaby ich mycie i dezynfekcję, a także czyste i gładkie ściany w pomieszczeniach zajmowanych przez laboratorium.- Termin wykonania zaleceń został wyznaczony na koniec grudnia - mówi Olesiejuk. - Z mojego punktu widzenia ich realizacja nie miała sensu. We wrześniu dyrektor poinformowała mnie, że nie przedłuży umowy z moją firmą, bo szpital zorganizuje tam własne laboratorium.

Brak laboratorium to obok braku całodobowej opieki lekarskiej i wystarczającej liczby anestezjologów to największe problemy z jakimi muszą się mierzyć lekarze ze szpitala przy ul. Kruczkowskiego po tym jak został on połączony z SPSW im. Jana Bożego. Wszystkie problemy placówki jej pracownicy skrupulatnie wyliczyli w piśmie do marszałka. Ten jednak - jak pisaliśmy wczoraj - nie zamierza interweniować.

Protest lekarzy poparła Lubelska Izba Lekarska, która zwróciła się z prośbą o interwencję do ministra zdrowia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama