Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GKS Bogdanka - Radomiak 2:1. Kalkowski podpisał kontrakt

W sobotę GKS Bogdanka pokonał 2:1 trzecioligowego Radomiaka. W zespole „zielono-czarnych” testowany był Wojciech Okińczyc, ale po spotkaniu trener Piotr Rzepka odesłał go do domu. Półroczny kontrakt podpisał natomiast Marcin Kalkowski.
GKS Bogdanka - Radomiak 2:1. Kalkowski podpisał kontrakt
Wojciech Okińczyc (z prawej) nie zagra wiosną w łęczyńskim zespole (MACIEJ KACZANOWSKI)
Dla łęcznian był to pierwszy mecz kontrolny od czterech tygodni i dopiero drugi w okresie przygotowawczym. Wcześniej GKS przegrał z Koroną Kielce 3:5. Teraz jednak przeciwnik był dużo mniej wymagający, bo Radomiak to przedstawiciel trzeciej ligi. Mimo to zwycięstwo nie przyszło gospodarzom łatwo. Przyjezdni wyszli na prowadzenie w 23 min, kiedy po stałym fragmencie głową trafił Piotr Wlazło. Tuż przed przerwą wyrównał Mateusz Pielach, który również „główką” wykorzystał dośrodkowanie Veljko Nikitovicia. Losy sparingu rozstrzygnął w drugiej części Nildo. W sobotnim spotkaniu wystąpił Wojciech Okińczyc, jesienią zawodnik Zawiszy Bydgoszcz. Jednak nie pokazał niczego in-teresującego i od razu po meczu został odesłany do domu. – Szukamy typowego napastnika, a on woli cofać się po piłkę i bardziej przypomina rozgrywającego – tłumaczy Piotr Rzepka. – Dostał od nas trochę czasu, bo trenował w Łęcznej od wtorku. Dlatego nasza decyzja była w pełni przemyślana. Na razie cisza panuje wokół Nildo, ale on wolałby grać w ekstraklasie. Jeśli zostanie, to nie będziemy potrzebowali nikogo z przodu. Widać było, że cały czas jest groźny i w ataku robi różnicę. Słabo graliśmy? Tego można było się spodziewać. Przecież niedawno wróciliśmy z obozu i przez cały tydzień ciężko trenowaliśmy. Niestety to nie było szczęśliwy dla nas sparing. Dwa wybite zęby ma Marcin Kalkowski, Mateusz Pielach miał zszywaną łydkę, a Kamilowi Oziemczukowi trzeba było szyć kolano. Następny mecz zagramy w środę, ale nie spodziewam się nikogo nowego. Cały czas liczę za to, że przyjedzie Michał Efir. On trenuje zespołem Młodej Ekstraklasy Legii Warszawa, ale otrzymał delikatną sugestię, że może trafić do pierwszej drużyny. Niedługo się okaże, czy coś z tego wyjdzie – stwierdził szkoleniowiec. Środowym rywalem „zielono-czarnych” będzie Resovia, a w sobotę do Łęcznej zawita Stal Stalowa Wola. Łeczyńscy trenerzy mają nadzieję, że do gry będą już zdolni leczący ostatnio kontuzje zawodnicy. A z Radomiakiem nie mogli wystąpić Tomas Pesir, Adrian Paluchowski, Jacek Kusiek, Damian Kwiatkowski i Petar Borovicanin. Serb był pierwszym piłkarzem, który podpisał zimą kontrakt z Bogdanką. Drugim został Marcin Kalkowski, który również podpisał półroczną umowę, z możliwością przedłużenia. – Na mojej pozycji jest bardzo duża rywalizacja w zespole, ale będę się starał wywalczyć miejsce w składzie. Mam od kogo się uczyć i zobaczymy jak to będzie – powiedział na klubowej stronie środkowy obrońca. GKS Bogdanka – Radomiak Radom 2:1 (1:1) Bramki: Pielach (45), Nildo (52) – Wlazło (23). GKS: Prusak (46 Socha) – Pielorz (46 Hermann), Kalkowski (46 Magdoń), Pielach (46 Sołdecki), Świech (46 Ninković) – Oziemczuk (46 Zuber), Nikitović (46 Bartoszewicz), Łuczak (46 Tymosiak), Renusz (46 Michalak) – Okińczyc Nildo. Radomiak: Skowron (46 Banasiak) - Szary (46 Tokaj), Moryc, Świdzikowski, Wójcik - Kaliszewski, Dąbrowski, Wlazło (46 Ojikutu), Figiel (46 Radecki), Puton (46 Domański) – Tarnowski (46 Wocial).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama