Dziecko wpadło pod samochód. Pijana matka: Nie potrzebuje pomocy
W środę ok. godz. 20 mieszkanka Świdnika potrąciła samochodem dziecko, które nagle wbiegło na jezdnię. Kiedy kobieta chciała wezwać pogotowie, matka dziecka zaprotestowała.
- 03.05.2012 10:51

Do wypadku doszło w miejscowości Orłów Drewniany (pow. krasnostawski). 20-letnia kierująca oplem po potrąceniu chłopca zatrzymała się i chciała wezwać karetkę oraz policję. Jednak matka, która szła z dzieckiem stanowczo stwierdziła, że dziecko nie potrzebuje żadnej pomocy medycznej. Wzięła chłopca na ręce i odeszli.
20-latka w pierwszej chwili odjechała, ale po konsultacji ze swoją matką powróciła na miejsce, żeby sprawdzić, czy dziecku rzeczywiście nic się nie stało. Okoliczni mieszkańcy wskazali dom w którym mieszka chłopiec.
Wewnątrz mieszkania znajdował się mężczyzna oraz chłopiec, który chodził po kuchni. Dziecko miało na głowie siniaki oraz zadrapania na nodze, a mężczyzna znajdował się pod wyraźnym działaniem alkoholu. Wtedy powiadomiły policję.
Jak ustalili funkcjonariusze, do wypadku doszło, gdy matka wraz ze znajomym oraz synkiem wracali ze sklepu. Nagle chłopiec próbował przebiec na drugą stronę drogi i w tym momencie doszło do potrącenia. Matka dziecka miała ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie, natomiast mężczyzna ponad 3 promile. Kierująca oplem była trzeźwa.
3,5-latek trafił do szpitala. Na szczęście okazało się, że ma tylko ogólne potłuczenia.
Jeżeli okaże się, że 27-latka opiekowała się dzieckiem będąc w stanie nietrzeźwości może jej grozić do 5 lat więzienia - informuje policja.
Reklama













Komentarze