Gościem trwających w Chełmie Dni Kultury Chrześcijańskiej był wczoraj ks. bp Ryszard Karpiński. Biskup miał osobiście pokazać, jak smaży placki ziemniaczane według własnej receptury. Placki te zyskały sławę po tym, jak smakował ich sam Jan Paweł II.
sad
17.05.2012 15:42
Biskup Karpiński osobiście placków w Chełmie nie usmażył, ale popróbował tych przygotowanych na pocz
Choć demonstracji ostatecznie nie było, to uczestnicy spotkania i tak nie wyszli zawiedzeni. Biskup przez ponad godzinę czarował słuchaczy barwnymi opowieściami z pontyfikatu Papieża Jana Pawła II i jego poprzednika.
Gość dał się poznać, jako niebywały gawędziarz, z wielkim poczuciem humoru i niebywałą wprost pamięcią. Do tego zaprezentował talent do naśladowania głosów.
A placki? Te pojawiły się podczas opowieści biskupa i na degustacji kończącej spotkanie. Biskup Karpiński opowiedział, jak podjął tą potrawą Jana Pawła II, gdy ten był jeszcze kardynałem. Placki, jego świętobliwości bardzo smakowały. Zapowiedział, że koniecznie musi ich jeszcze pokosztować.
– Zapraszam – odpowiedział biskup Karpiński. To był rok 1978 i właśnie zbliżało się konklawe, dlatego biskup dodał: Z czerwoną lub białą piuską.
Gdy Karol Wojtyłła został papieżem o biskupich plackach nie zapomniał. Biskup Karpiński przygotował je osobiście w papieskiej kuchni. – Taki byłem przejęty, że niewiele ich wtedy zjadłem, ale też i najlepiej mi nie wyszły prawdę mówiąc – wspomina.
W czym tkwi tajemnica biskupich placków? – Trzeba roztrzepać dokładnie jajko, placki będą bardziej puszyste. A żeby nie zczerniały trzeba dodać kwasku, albo jogurtu – zdradza dostojnik.
Komentarze