Reklama
Nie będzie zmian w ruchu na DK12 w Kurowie
Na drodze w centrum Kurowa jest niebezpiecznie – uznały władze gminy i postanowiły zmienić organizację ruchu na przecinającej miasto drodze krajowej.
- 23.05.2012 21:13

Ale Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza trasą, nie ma na realizację tych pomysłów pieniędzy. Dlatego z planów wójta i radnych wyjdą prawdopodobnie nici. Przynajmniej na razie.
– Chcieliśmy wprowadzić zmiany, bo obecny układ nie zdaje egzaminu – tłumaczy Stanisław Wójcicki, wójt Kurowa. – W centrum co jakiś czas zdarzają się wypadki i kolizje. Dlatego zaproponowaliśmy
m.in. likwidację dwóch przejść dla pieszych i wyznaczenie jednego, naprzeciwko banku. Bezpieczeństwo poprawiłoby również wprowadzenie dodatkowych pasów skrętu w lewo w kierunku Klementowic, Michowa i Brzozowej Gaci oraz montaż sygnalizacji świetlnej na krajowej dwunastce, w pobliżu skrętu na Michów – dodaje.
Stanowisko dotyczące konieczności poprawy bezpieczeństwa w centrum Kurowa jednogłośnie przyjęli radni. Wójt powołał specjalną komisję w tej sprawie, która wizytowała newralgiczne miejsca. Ale wszystko wskazuje na to, że organizacja ruchu w centrum Kurowa zostanie po staremu.
GDDKiA w Lublinie odpowiada, że takie zmiany na razie nie są możliwe, bo m.in. nie ma na nie pieniędzy. Drogowcy muszą najpierw zaplanować inwestycję w swoim budżecie oraz przeprowadzić badania, które wykażą zasadność zmian. Chodzi o to, żeby ustawienie sygnalizacji świetlnej nie przyblokowało ruchu, zwłaszcza podczas piątkowych i niedzielnych powrotów z i do Warszawy. Z kolei na wykonanie dodatkowych lewoskrętów w proponowanych przez gminę miejscach nie pozwala wąska jezdnia.
Mieszkańców takie tłumaczenia nie przekonują. – Tutaj jest bardzo niebezpiecznie. Było już tyle wypadków, bo samochody wcale się nie zatrzymują, tylko jadą jeden za drugim. A my możemy stać godzinami, bo nie da się przejść na drugą stronę przez sznur tirów – żalą się kurowianie.
Co na to gmina? – Zaapelowaliśmy o zmiany. Od paru lat piszę pisma w tej sprawie do drogowców. Nic więcej nie możemy zrobić, bo nie jesteśmy właścicielem drogi – rozkłada ręce wójt Wójcicki.
Reklama













Komentarze