Barack Obama obraził Polaków podczas wręczania medalu dla Jana Karskiego. Liga Przeciw Zniesławianiu (ADL) zażądała od Białego Domu wyjaśnień.
Patryk Małecki, Waszyngton
30.05.2012 09:22
Jan Karski na lubelskim Zamku przed płótnem Jana Matejki \"Przyjęcie Żydów do Polski” (Waldemar Pias
"Prezydent miał na myśli obozy śmierci prowadzone przez nazistów w Polsce. Prezydent zademonstrował w mowie i czynie niewzruszone jak skała poświęcenie naszemu bliskiemu sojuszowi z Polską”.
Ani przyjmujący medal w imieniu bohatera Adam Daniel Rotfeld, ani żaden inny z polonijnych działaczy uczestniczących we wręczaniu, w Białym Domu nie zareagowali.
– Jest to swoiste ukoronowanie całej serii gaf popełnionych w związku z medalem dla Jana Karskiego. Najpierw z wyłanianiem w zagadkowych okolicznościach, kto ma odbierać odznaczenie.
Przy całkowitym pominięciu rodziny bohatera w tym jego bratanicy i córki chrzestnej oraz ukrywaniu faktu, że Aleksander Kwaśniewski w liście do Baracka Obamy proponował, aby był to przyjaciel Karskiego, noblista Elie Wiesel.
W tle, z dąsami jakichś innych postaci, przekonanych, że medal Karskiego to one powinny odbierać, a nie odbierają. – Jakie procedowanie, taki finał – komentuje pragnący zachować anonimowość długoletni przyjaciel Jana Karskiego z Waszyngtonu.
Komentarze