Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dyrektorzy pokłócili się o pałac Czartoryskich, cierpią turyści

Dyrektorzy dwóch instytucji nie mogli dogadać się, czy wpuszczać szkolne wycieczki do remontowanego pałacu Czartoryskich w Puławach. Straszyli się nawet policją. Sprawa załatwiona. Zwiedzania nie ma
Dyrektorzy pokłócili się o pałac Czartoryskich, cierpią turyści
Pałac Czartoryskich w Puławach
(Karol Zienkiewicz)
Klucz do Świątynii Sybilli i inne pamiątki po znamienitej rodzinie Czartoryskich turyści oglądali w sali na parterze pałacu Czartoryskich, który teraz jest siedzibą Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego. Jednak na czas remontu salę trzeba było zamknąć, a ekspozycje wynieść. Prace trwały długo, ale z początkiem czerwca zwiedzający znów mieli pojawić się w pałacu. – Informację, że 1 czerwca możemy otworzyć wystawę w pałacu Czartoryskich, otrzymaliśmy 30 maja od zastępcy dyrektora instytutu. Od czerwca miał być naliczany czynsz, zgodnie z umową najmu – mówi Agnieszka Zadura, dyrektor Muzeum Nadwiślańskiego, które wynajmuje salę od IUNG. W Dzień Dziecka przyjechały zapowiedziane wycieczki. I zrobiła się afera. Przy wejściu pojawiła się tablica… zakazująca wstępu do pałacu osobom nieupoważnionym. Zadura 31 maja dostała, jak mówi, nieoficjalną informację, że wycieczek nie można wpuszczać. W obiekcie prowadzony jest wciąż remont i może być zagrożenie dla zwiedzających i personelu. – Było to dla nas o tyle zaskakujące, że prace remontowe nie były już prowadzone ani w sali ekspozycyjnej, ani w prowadzącym do niej korytarzu, ani w pomieszczeniach biurowych. Zakaz udostępnienia ekspozycji był sprzeczny z informacją przekazaną nam dzień wcześniej przez zastępcę dyrektora – opowiadała Zadura. – Wysłałem pismo z argumentacją, dlaczego nie można wpuszczać wycieczek – tłumaczy Wiesław Oleszek, szef IUNG. I dodaje wyraźnie zdenerwowany: Sufit nad salą jest teoretycznie zrobiony, ale nad tym cienkim sufitem pracują robotnicy, chodzą po gołych belkach. Nie mogę wykluczyć, że ktoś spadnie na zwiedzających i będę miał problem. To ja pójdę do wiezienia i będę płacił odszkodowanie. Nawet jak mój zastępca wydał zgodę, to ja później zareagowałem. Pani dyrektor powinna do mnie przyjść i zapytać czy można otworzyć wystawę. Jeśli wycieczki nadal będą przychodzić, to chyba nie pozostanie mi nic innego jak wezwać policję – zapowiada Oleszek. Dyrektorzy się dogadali, gdy zainteresowaliśmy się sprawą. Ale turyści nie będą zadowoleni. Ekspozycja zostanie zamknięta do czasu zakończenia remontu. Zamykaniem i otwieraniem sali zainteresowało się też miasto. – Zorganizujemy w tej sprawie spotkanie – zapowiadała Ewa Wójcik, zastępca prezydenta Puław. Przy \"okrągłym stole” zasiądzie oprócz przedstawicieli IUNG, magistratu i Muzeum Nadwiślańskiego również przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, któremu podlega muzeum. Początki pałacu w Puławach sięgają II połowy XVII wieku i związane są z dziejami rodów magnackich: Lubomirskich, Sieniawskich i przede wszystkim Czartoryskich. Czasy jego świetności zaczynają się w 1785 roku, kiedy książę Adam Kazimierz Czartoryski i jego żona Izabela z Flemingów przenieśli się na stałe do Puław i skończył po powstaniu listopadowym. Od 1862 działają tu naukowe placówki rolnicze, których kontynuatorem tradycji jest obecnie działający w pałacu Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama