Jak gol ucisza spłuczki. Zużycie wody podczas meczu (infografika)
Gdy na boisku dzieje się coś ważnego, zamiera życie w kuchniach, łazienkach i przedpokojach, a wszyscy wbijają wzrok w telewizor. Teraz mamy na to niezbite dowody. Poniższy wykres przedstawia zużycie wody w trakcie meczu Polska–Grecja.
- 12.06.2012 20:02

Zapotrzebowanie na wodę gwałtownie malało tuż przed meczem, a następnie ok. 18.20, gdy piłkę do greckiej bramki posłał Robert Lewandowski i tuż przed końcem meczu. Z wizytami w toalecie lublinianie wstrzymywali się też pod koniec pierwszej połowy.
Później zużycie wody gwałtownie wzrosło. Spłuczki zamilkły ponownie ok. godz. 19.30, gdy Przemysław Tytoń obronił rzut karny. Od telewizora nie odchodziliśmy także wtedy, gdy emocje były największe – tuż przed końcem spotkania, ok. godz. 19.50. Później znów do wodociągów wróciło życie.
Tak wyglądał pobór wody ze stacji \"Zemborzycka”, z której pochodzi 40 proc. wody w lubelskich kranach.
– Także w przypadku innych ujęć wykres w tym czasie wyglądał podobnie – informuje Paweł Chromcewicz, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Podobnie jest podczas innych rozgrywek Euro 2012. – Choć, oczywiście, w mniejszej skali i nie aż tak wielkim skoku, jak w przypadku meczu Polaków – dodaje Chromcewicz.













Komentarze