Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Dożywocie za zabicie syna, żony i teściowej. Sąd nie uchylił wyroku

Mieszkaniec Dęblina może wyjść na wolność najwcześniej po odsiedzeniu w więzieniu 30 lat – uznał dzisiaj sąd. Apelacja oskarżonego o potrójne zabójstwo nie zdała się na nic.
Dożywocie za zabicie syna, żony i teściowej. Sąd nie uchylił wyroku
Zbigniewa J. nie było dzisiaj w sądzie. To zdjęcie zrobione podczas jednej z poprzednich rozpraw (Ar
To była okrutna zbrodnia popełniona z wyrachowania – mówił dzisiaj sędzia Zbigniew Makarewicz. W ten sposób uzasadniał wymierzenie kary dożywotniego więzienia Zbigniewowi J. z Dęblina za zamordowanie syna, żony i teściowej. Sąd Apelacyjny rozpatrywał odwołanie mężczyzny od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie. W sprawach poszlakowych orzeczenia często są uchylane, a proces zaczyna toczyć się od nowa. Tym razem tak się nie stało. – Sprawa jest poszlakowa, ale twierdzenie, że mógł zabić ktoś inny jest tylko linią obrony oskarżonego – dodał sędzia. Syn Zbigniewa J. – Karol, jego żona Halina i teściowa Wacława S. zginęli w nocy 2 listopada 2009 roku w domu przy ul. Polnej w Dęblinie. Wszyscy od uderzenia w głowę tępym narzędziem. Potem zabójca rozlał w pomieszczeniach łatwopalną substancję i uszkodził instalację gazową. Zapomniał jednak włączyć dopływ gazu. Dlatego do wybuchu nie doszło. Zbigniew J. po wymordowaniu rodziny poszedł do pracy. Po powrocie zadzwonił na numer alarmowy twierdząc, że w domu właśnie wybuchł gaz. Ta rozmowa była jednym z dowodów obciążających mężczyznę, bo tylko zabójca wiedział o przygotowaniach do spowodowania eksplozji. Na taśmie, którą skrępowana była Halina J. znajdował się ślad zapachowy jej męża. Dla udowodnienie winy ważna była też godzina zniszczenia telefonu kobiety. Z pola widzenia stacji przekaźnikowych zniknął między północą a trzecią nad ranem. Zbigniew J. zaprzeczał, że zabił rodzinę. Twierdził, że 2 listopada nad ranem wyszedł do pracy – w jednostce wojskowej w Dęblinie. A to, co się stało odkrył dopiero po powrocie. – Jestem kompletnie niewinnym człowiekiem – stwierdził na rozprawie apelacyjnej. Motywem zbrodni były nieporozumienia rodzinne. Żona Zbigniewa J. zapowiadała, że prawdopodobnie się z nim rozstanie. Mieszkaniec Dęblina będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie po odsiedzeniu co najmniej 30 lat. To dodatkowe zaostrzenie kary, bo zwykle skazany na dożywocie może wyjść na wolność po 25 latach. Wyrok jest prawomocny. Odpowiedź na pytanie, czy Zbigniew J. zabił, podzieliła jego rodzinę. Część krewnych uważa go za niewinnego, wynajęli mu adwokata. Inni byli na procesie oskarżycielami posiłkowymi.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama