Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skandaliczne zachowanie turystów. Oszukali ratowników TOPR-u

Turyści spędzający wakacje w Tatrach zażyczyli sobie, aby zabrał ich z Orlej Perci helikopter TOPR-u – informuje RMF FM. Twierdzili, że są zmęczeni i nie mają sił zejść ze szlaku. – Takich przypadków jest coraz więcej – podkreślają ratownicy.
Skandaliczne zachowanie turystów. Oszukali ratowników TOPR-u
(sxc.hu)
W piątek wieczorem do TOPR-u zadzwonił turysta, który znajdował się na Orlej Perci. Prosił o pomoc dla swojej 50-letniej żony. Przekonywał, że kobieta jest wyczerpana i nie może zejść ze szlaku o własnych siłach. Kiedy ratownicy zaproponowali, że przyjdą sprowadzić turystkę, mężczyzna stwierdził, że stan jego żony się pogorszył i że ma dolegliwości sercowe. Na miejsce wysłano śmigłowiec. Jak podaje RMF FM kiedy usłyszał o tym mąż turystyki, zażyczył sobie, by ratownicy zabrali także jego, dwóch dorosłych synów i narzeczoną jednego z nich. Ratownicy oczywiście odmówili. Na pokład śmigłowca ratownicy zabrali jedynie 50-latkę. Później okazało się, że nie miała ona takich objawów, o jakich mówił jej mąż. Ratownicy stwierdzili u niej jedynie podwyższone ciśnienie. To nie pierwszy tego typu przypadek. Ratownicy TOPR-u podkreślają, że turyści coraz częściej traktują ich jak taksówkarzy. Część turystów decyduje się na wycieczki ponad swoje siły. Wtedy \"dzwonią po śmigłowiec”. Niektórzy nawet wprost przyznają w rozmowie z ratownikami, że nic im nie jest, ale nie dadzą rady zejść ze szlaku o własnych siłach. Tymczasem śmigłowiec jest używany wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama