Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Puchar Polski: GKS Bogdanka dzisiaj o godz. 17 zagra ze Stomilem Olsztyn

Piłkarze GKS Bogdanka dzisiaj o godz. 17 zmierzą się na wyjeździe w ramach I rundy Pucharu Polski ze Stomilem Olsztyn.
Puchar Polski: GKS Bogdanka dzisiaj o godz. 17 zagra ze Stomilem Olsztyn
Sebastian Szałachowski (z prawej) został zatwiedzony do gry i może wystąpić w dzisiejszym meczu GKS
Zwycięzca tego spotkania w nagrodę 16 sierpnia zagra z występującą w T-Mobile ekstraklasie Lechią Gdańsk. Jak do dzisiejszych zawodów podchodzą łęcznianie? – Bardzo poważnie. Nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu. Odkąd pracuję w zawodzie trenera za cel stawiam sobie, żebyśmy do wszystkiego podchodzili na sto procent. Do dotyczy treningów i każdego meczu – zapewnia trener „zielono-czarnych” Piotr Rzepka. Kibice będą mogli dzisiaj zobaczyć w akcji przede wszystkim Sebastiana Szałachowskiego, który podpisał w weekend umowę z GKS i został zgłoszony do rozgrywek. Zresztą praktycznie wszyscy nowi piłkarze będą mogli wystąpić w Olsztynie. Wczoraj działacze potwierdzali jeszcze do gry Tomasza Midzierskiego i Pawła Sochę. I ten duet powinien znaleźć się w meczowej osiemnastce. Na razie na załatwienie formalności muszą jeszcze czekać jedynie dwaj obcokrajowcy: Brazylijczyk Ricardo i Japończyk Toshikazu Irie. Na drobne urazy narzekają z kolei Veljko Nikitović i Robert Mandrysz. Dlatego trener Rzepka raczej nie będzie ryzykował, żeby ich kontuzje się nie pogłębiły. Dodatkowo ze względu na problemy ze zdrowiem z gry wykluczeni są również: Mateusz Żukowski, Piotr Hermann i Michał Renusz, którego czeka kilkutygodniowa przerwa w treningach, bo w sparingu z Podlasiem Biała Podlaska doznał pęknięcia kości śródstopia. Szkoleniowiec Bogdanki miał też plan, żeby zabrać na spotkanie ze Stomilem kilku piłkarzy z drugiej drużyny. Niestety będzie mógł do kadry meczowej wpisać tylko trzech graczy, którzy wzięli już udział w pucharowym spotkaniu rezerw z Legią Warszawa. – Rzeczywiście liczyłem na pięciu lub sześciu ludzi z drugiej drużyny, ale przepisy pozwalają mi „odzyskać” tylko trzech z nich. To nie jest dla nas jakiś wielki problem, po prostu musimy wszystko dokładnie przeanalizować, żeby nie narazić się na walkower – dodaje szkoleniowiec klubu z Łęcznej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama