Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Są wyniki sekcji zwłok zamordowanej kobiety. Małgorzata R. została uduszona

Są wyniki sekcji zwłok. Żona właściciela sklepu \"Pod Tarasem”, który we wtorek wysadził się w powietrze, została uduszona.
Są wyniki sekcji zwłok zamordowanej kobiety. Małgorzata R. została uduszona
(Jacek Świerczyński)
Zwłoki 45-letniej Małgorzaty R. były już w fazie rozkładu. Biegli, którzy przeprowadzili dzisiaj sekcję, nie byli wstanie dokładnie określić, od jak dawna kobieta nie żyje. Jej ciało w poniedziałek wieczorem znaleźli strażacy. Na szyi miała materiał, którym prawdopodobnie została uduszona. Do mieszkania przy ul. Kunickiego w Lublinie, które Małgorzata R. zajmowała razem ze swoim mężem, strażacy weszli przez okno. O jej zaginięciu (od dwóch dni nie dawała znaku życia) powiadomił policję jej syn. Zobacz także: Ul. Kleeberga: Wysadził siebie i sklep (zdjęcia, wideo) Następnego dnia ok. godz. 10 w swoim sklepie przy ul. Kleeberga w Lublinie wysadził się mąż Małgorzaty R. Gdy przyszła po niego policja, 47-letni Andrzej R. odkręcił cztery butle z gazem. Eksplozja doszczętnie zniszczyła budynek. Mężczyzna przeżył wybuch. W stanie ciężkim został przewieziony do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Dzisiaj patolodzy z Zakładu Medycyny Sadowej w Lublinie przeprowadzili sekcję zwłok kobiety. – Jej wstępne wyniki wskazują, że Małgorzata R. została uduszona, nie znaleziono innych obrażeń – mówi Beata Syk-Jankowska. – Proces gnilny zwłok był zaawansowany. Nie można określić dokładnej daty zgonu, ale wiadomo, że doszło do niego przed poniedziałkiem. Zobacz także: Wybuch gazu na Kleeberga: Podejrzewany o morderstwo wysadził się w sklepie (zdjęcia) Sąsiedzi widzieli Małgorzatę R. jeszcze w piątek. Rodzina kontaktowała się z nią w sobotę. Andrzej R. jest w śpiączce farmakologicznej. Prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie postawienia mu zarzutów. Oficjalnie przyznaje jedynie, że łączy sprawę zabójstwa i wybuchu. Poprawia się stan dwóch policjantów, którzy ucierpieli w wybuchu. Zostali poparzeni, bo gdy doszło do eksplozji, stali przed sklepem. Wcześniej zdążyli ewakuować ok. 30 osób. Są leczeni na tym samym oddziale, co Andrzej R. – Wybuch nie uszkodził kładki, to solidna konstrukcja – mówi Tomasz Piwko, pełniący obowiązki powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lublinie. W sąsiednich sklepach i budynkach w wyniku eksplozji wyleciały szyby. Nadzór budowlany nie ma żadnych sygnałów, żeby wybuch naruszył konstrukcję tych obiektów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama