Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

GKS Bogdanka - Lechia Gdańsk, w sobotę o godz. 16

\"Zielono-czarni” przegrali przed tygodniem na inaugurację pierwszej ligi z Miedzią Legnica 0:2. W sobotę będą mieli szansę na rehabilitację w pucharowym spotkaniu z Lechią.
GKS Bogdanka - Lechia Gdańsk, w sobotę o godz. 16
Bogusław Kaczmarek po siedmiu latach ponownie zasiądzie na ławce trenerskiej w Łęcznej (ARCHIWUM)
Faworytem będą \"biało-zieloni”, ale klub z ekstraklasy, podobnie jak zespół prowadzony przez Piotra Rzepkę, przeszedł latem kadrową rewolucję i jego postawa na boisku będzie wielką niewiadomą. – Dołączyło do nas sześciu nowych zawodników, musi minąć trochę czasu zanim wszyscy załapią naszą filozofię gry i zaczniemy stanowić zespół – mówi Bogusław Kaczmarek, który po zakończeniu minionego sezonu objął Lechię. – Nie lekceważymy Pucharu Polski, ale mecz w Łęcznej traktujemy jako kolejny etap przygotowań. Przyjedziemy najsilniejszym składem, bo to kolejna okazja, żeby jeszcze lepiej się zgrać. To jak się zaprezentujemy będzie ważniejsze niż sam wynik – dodaje popularny \"Bobo\". Dla 62-letniego szkoleniowca sobotnie spotkanie będzie szczególne, bo w latach 2004-2005 prowadził Górnika. – Zawsze chętnie wracam do Łęcznej. Mam tu wielu przyjaciół i znajomych, z którymi przyjemnie będzie się znowu spotkać, zostało też sporo miłych wspomnień – zapewnia Kaczmarek. Łęczyńskim kibicom powinien przypomnieć się też Brazylijczyk Ricardinho, który grał w Bogdance wiosną 2011 roku. – Jest w gronie zawodników mających szanse załapać się do meczowej osiemnastki – przyznaje trener Lechii. GKS przystąpi do sobotniego meczu osłabiony brakiem kilku zawodników, którzy grali już w Pucharze Polski w barwach drugiej drużyny. Z tej grupy najbardziej znani są Tomasz Tymosiak i Mateusz Pielach. Pod znakiem zapytania stoi też występ Veljko Nikitovicia, który narzeka na ból w kolanie oraz poobijanego w ostatnim spotkaniu Tomasa Pesira. W \"zielono-czarnych” barwach może zadebiutować za to Japończyk Toshikazu Irie. Jego certyfikat dotarł już do Łęcznej, ale dokumenty musi zaakceptować jeszcze PZPN. – Chcemy wygrać z Lechią i awansować do następnej rundy. Puchar to jednak nie liga, muszę być rozważnym trenerem i nie mam zamiaru ryzykować zdrowia kontuzjowanych piłkarzy – tłumaczy Rzepka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama