Reklama
Oszustwo w banku BPH. Klienci wciąż czekają na sprawiedliwość
Mimo że od ujawnienia afery w lubelskim oddziale banku BPH minęło już sześć lat, to kilkudziesięciu okradzionych klientów nadal walczy o zwrot pieniędzy - czytamy w \"Gazecie Wyborczej Lublin\"
- 27.08.2012 08:56

W 2006 r. wyszło na jaw, że jedna z pracownic banku, Aneta F.K. systematycznie, przez kilka lat, okradała klientów. W sumie zabrała ok. 7 milionów złotych.
Część osób zawarło ugody z bankiem, ale kilkadziesiąt przygotowało pozwy cywilne przeciwko BPH. Czekają jednak na wyrok w procesie karnym. Ale śledztwo trwa już sześć lat i jego końca nie widać - pisze \"Gazeta Wyborcza\".
Dlaczego sprawa trwa tak długo? Prokuratura tłumaczy, że nie może skończyć śledztwa, bo trafiła na trop innych podejrzanych i sprawdza aż 16 tysięcy innych kont. W tym roku biegli na pewno nie skończą pracy. Biuro prasowe BPH nie komentuje sprawy.
Reklama

Komentarze