Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oświadczenie KUL po aferze z programem \"Uwaga\"

W reportażu TVN było sporo informacji nieprawdziwych, ale \"podejmiemy kroki” po zakończeniu spraw sądowych – tak najkrócej można streścić poniedziałkowe oświadczenie KUL w sprawie kontrowersyjnego materiału w \"Uwadze!”.
Oświadczenie KUL po aferze z programem \"Uwaga\"
Dr Sabina Bober w programie Uwaga TVN (Uwaga TVN)
Czwartkowy reportaż dotyczył dr Sabiny Bober, byłej pracowniczki naukowej uniwersytetu. Ta oskarżyła innego z wykładowców – prof. Jana K. – m.in. o pobicie. Kobieta twierdzi, że w styczniu 2010 r. mężczyzna ją popychał, uderzył pięściami w plecy i szarpał. Potem miał ją szykanować w pracy. Profesor normalnie prowadzi teraz zajęcia ze studentami. Tymczasem latem tego kobieta została zwolniona z uczelni. Oficjalny powód? Brak godzin dydaktycznych. Materiał jeszcze przed emisją wzbudził ostry sprzeciw KUL. W poniedziałek uczelnia odniosła się do szczegółów. – Redakcja \"Uwaga! TVN” zawarła w swoim programie szereg informacji, w tym także wypowiedzi niektórych bohaterów reportażu, które nie mają potwierdzenia w stanie faktycznym – napisała w specjalnym oświadczeniu Lidia Jaskuła, rzecznik KUL. Najważniejsza z nich? – Wypowiedzenie stosunku pracy dr Sabinie Bober oraz jej wcześniejszy konflikt z prof. Janem K. stanowią dwie odrębne sprawy, które nie pozostają ze sobą w żadnym związku, a ich łączenie i traktowanie jako zagadnień powiązanych jest nieetyczne i bezpodstawne – podkreśla Jaskuła. – Omawiany w programie konflikt dr Sabiny Bober i prof. Jana K. jest przedmiotem postępowania karnego (…) oraz dyscyplinarnego, obecnie zawieszonego – wyjaśnia rzeczniczka. – W postępowaniu sądowym zostaną zebrane materiały, które mogą okazać się pomocne w rozstrzygnięciu sprawy dyscyplinarnej. Postępowanie dyscyplinarne zostanie podjęte i przeprowadzone po zakończeniu ww. postępowania karnego. Dalej Jaskuła jeszcze raz podkreśliła, że \"jedynym powodem wypowiedzenia był brak godzin dydaktycznych, które mogłyby zostać Jej (dr Bober – red.) powierzone”. Pani Sabina skierowała też do sądu pozew o przywrócenie do pracy. – Władze KUL zapewniają, że w powyższych sprawach (…) podejmą odpowiednie kroki prawne po ich prawomocnym zakończeniu – zakończyła rzeczniczka. – Dziennikarze pokazali wszystko tak, jak było – nie ma za to wątpliwości dr Bober. – KUL jest zarządzany tak samo jak Kościół Katolicki. Widział pan kiedyś wikarego, który wygrał z proboszczem? Ja nie. Ja naruszyłam system.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama