Reklama
Dotacje dla szkół i przedszkoli szły m.in. na biżuterię i opony
Prawie 9 mln zł mają oddać miastu prywatne szkoły i przedszkola, które dotacje na edukację wydawały m.in. na biżuterię czy... hotel w Chorwacji. Kilka z nich zbada prokurator.
- 14.11.2012 18:15

Dotacje mogą być wydane tylko na kształcenie, wychowanie i profilaktykę. – Na ponad 30 placówek tylko w jednej dotacja była wykorzystana prawidłowo – przyznaje Anna Morow, dyrektor Wydziału Audytu i Kontroli w Urzędzie Miasta. Jej podwładni w zeszłym i tym roku ujawnili nieprawidłowości na łączną kwotę 8,7 mln zł.
– Wystąpimy o zwrot każdej kwoty wydanej niezgodnie z przeznaczeniem – zapowiada Piotr Burek, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty i Wychowania w Ratuszu. Sieci szkół policealnych Cosinus (kontrola jeszcze trwa) grozi nawet wezwanie do zwrotu większości z ponad 3 mln zł.
Wezwanie na kwotę ok. 250 tys. zł trafi do szkół im. Orzeszkowej. Kontrolerzy uznali, że dotacja na 2010 r. szła m.in. na koszty eksploatacji auta właścicielki, w tym myjnię i zimowe opony. Kobieta miała też pobierać dla siebie z dotacji od 3 do 20 tys. zł miesięcznie.
Natomiast wydatki w hotelu w Chorwacji, restauracji, marketach, u jubilera czy perfumerii wykryli kontrolerzy badający przedszkole \"Mali Odkrywcy”. Tu miasto kwestionuje ponad połowę wydatków z dotacji. Ratusz potwierdza, że w kilku przypadkach sprawa może trafić do prokuratury.
Śledztwo od ponad roku toczy się w sprawie Zespołu Szkół Katolickich im. św. Teresy, gdzie Ratusz podważa wydatek 5 mln zł. Mowa o fikcyjnych uczniach i świadectwach za łapówki. – Przełom w śledztwie może nastąpić pod koniec listopada – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
– Nie mam uprawnień, by z panem rozmawiać – ucina pytania Joanna Hałoń-Gnutek, dyrektor zespołu szkół, który działa już bez słowa \"katolicki” w nazwie.
Szkoły nagminnie wydają dotacje na reklamę. Przykład: jedna z placówek dostała 3 mln zł, a na reklamę przeznaczyła 385 tys. zł. Walka o ucznia jest w cenie, bo im więcej uczniów, tym większa dotacja. Jedni za przyprowadzenie kolegi płacą uczniowi 50 zł, inni kuszą laptopem za 5 osób.
Reklama
Komentarze