Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin: Protest \"Solidarności\" przed rektoratem UMCS (zdjęcia)

Kilkadziesiąt osób protestowało w Lublinie przeciwko zatrudnianiu na tzw. \"umowy śmieciowe”. Pikietę zapoczątkowali związkowcy z Solidarności. Przemaszerowali z ul. Królewskiej na pl. Marie Curie Skłodowskiej.
Lublin: Protest \"Solidarności\" przed rektoratem UMCS (zdjęcia)
Manifestacja \"Solidarności\" w Lublinie (Wojeciech Nieśpiałowski)
Protestujący nieśli ze sobą wielki kosz na śmieci. Przed rektoratem UMCS do związkowców dołączyli studenci. Tam, kosz na śmieci wypełnili symbolicznymi umowami śmieciowymi. Mają one trafić do premiera Donalda Tuska. – Niestety, jesteśmy skazani na takie umowy – mówi Mateusz Chrząstowski, jeden z uczestników pikiety. – Studiuję dwa kierunki, ale wątpię czy po zakończeniu nauki będę mógł liczyć na normalną umowę o pracę. Mówi się, że sami decydujemy się na \"śmieciówki”. Zgoda, ale z drugiej strony nie mamy innego wyboru. Organizatorzy protestu alarmują, że trzy czwarte ludzi przed 30-tką pracuje na tzw. umowach śmieciowych. Solidarność powołuje się przy tym na badania Polskiej Akademii Nauk. Związkowcy twierdzą, że tylko z powodu ‘śmieciówek”, co roku do budżetu państwa nie trafia 300 mld zł składek. – Pracując umowach śmieciowych, młodzi ludzie nie będą mogli liczyć na emerytury – mówi Marian Król, szef lubelskiej Solidarności. – To jest problem, z którym młodzież musi się zmierzyć. Dlatego właśnie pikietujemy przed uczelnią. To początek kampanii informacyjnej, która ma edukować młodych ludzi. Powinni wiedzieć, że cofamy się kulturowo i cywilizacyjnie. Związkowcy zwracają uwagę, że praca na podstawie tzw. umowy śmieciowej to nie tylko brak składek na emeryturę. Oznacza to również brak ubezpieczenia i prawa do urlopu, brak stabilności zatrudnienia i często bardzo niskie wynagrodzenie. Zatrudnieni na tego typu umowach nie mają też szans np. na zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama