Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Klikon chce być w miejskiej konstytucji

Wprowadzenia do Statutu Miasta zapisu o miejskim krzykaczu domaga się od Rady Miasta pełniący tę funkcję Władysław Stefan Grzyb.
Klikon chce być w miejskiej konstytucji
Władysław Stefan Grzyb w służbowym stroju (Wojciech Nieśpiałowski/ Archiwum)
Krzykacz to człowiek, który na ulicy ogłasza komunikaty na specjalne okazje, a statut to coś w rodzaju samorządowej konstytucji. Na ostatniej sesji radni mieli zatwierdzić opracowany przez prezydenta projekt zmian w treści statutu. Ale po zastrzeżeniach klikona postanowili odłożyć głosowanie na później i dać sobie czas, by o zmianach porozmawiać w komisjach. – Historia krzykaczy w Lublinie sięga XV wieku – podkreśla Władysław Stefan Grzyb, który pełni tę funkcję od lat. Z Urzędem Miasta łączy go umowa cywilnoprawna. – Klikon odpowiada za prowadzenie ceremoniału podczas wizyt w Lublinie delegacji krajowych i zagranicznych oraz podczas wydarzeń organizowanych w Ratuszu i innych miejscach – mówi Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. – Umowa opiewa na kwotę 5600 zł brutto na rok. Ratusz wyklucza jednak, by funkcja krzykacza mogła zostać wpisana do Statutu Miasta. – Nie ma przepisów, które by na to pozwalały – wyjaśnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama