Klikon chce być w miejskiej konstytucji
Wprowadzenia do Statutu Miasta zapisu o miejskim krzykaczu domaga się od Rady Miasta pełniący tę funkcję Władysław Stefan Grzyb.
- 20.11.2012 17:30

Krzykacz to człowiek, który na ulicy ogłasza komunikaty na specjalne okazje, a statut to coś w rodzaju samorządowej konstytucji.
Na ostatniej sesji radni mieli zatwierdzić opracowany przez prezydenta projekt zmian w treści statutu. Ale po zastrzeżeniach klikona postanowili odłożyć głosowanie na później i dać sobie czas, by o zmianach porozmawiać w komisjach.
– Historia krzykaczy w Lublinie sięga XV wieku – podkreśla Władysław Stefan Grzyb, który pełni tę funkcję od lat. Z Urzędem Miasta łączy go umowa cywilnoprawna.
– Klikon odpowiada za prowadzenie ceremoniału podczas wizyt w Lublinie delegacji krajowych i zagranicznych oraz podczas wydarzeń organizowanych w Ratuszu i innych miejscach – mówi Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. – Umowa opiewa na kwotę 5600 zł brutto na rok.
Ratusz wyklucza jednak, by funkcja krzykacza mogła zostać wpisana do Statutu Miasta. – Nie ma przepisów, które by na to pozwalały – wyjaśnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.
Reklama

Komentarze