Reklama
Ceny karpi rekordowo niskie. To pogrąży hodowców?
W tym roku ryby będą wyjątkowo tanie. Skorzystają klienci, ale spadające ceny rujnują hodowców. – Za parę lat polski karp może być rarytasem – ostrzegają
- 29.11.2012 19:18

Polska wódka, dziewczyny i karpie są najlepsze – przekonuje Andrzej Armaciński, właściciel gospodarstwa rybackiego w Sosnowicy. – Szkoda że już za dwa lata tych ostatnich może być jak na lekarstwo. Koszty rosną, a ceny mocno poszły w dół. W rezultacie, rozpoczęła się wyprzedaż gospodarstw.
W ubiegłym roku kilogram żywego karpia kosztował w sklepie od 15 do 17 zł. Bywało nawet drożej.
– Szacujemy, że w tym roku przeciętne ceny detaliczne wyniosą od 12 do 13 zł za kg, to oznacza 8–9 zł w hurcie – mówi Mariusz Puła, rzecznik Lokalnej Grupy Rybackiej \"W dolinie Tyśmienicy i Wieprza”. – Kiedyś markety szykowały promocje i sprzedawały karpie nawet poniżej 10 zł za kg. Handlowcy dokładali do tego, ale teraz też chcą na karpiach zarabiać.
Nie oznacza to jednak podwyżek dla klientów. – Sieci handlowe zarobią naszym kosztem – wyjaśnia Armaciński. – W tym sezonie dostanę za karpie od 15 do 20 proc. mniej. Na wykarmienie tony ryb potrzeba 10 ton zboża. To równowartość 10 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć inne koszty. Przy cenie hurtowej na poziomie 8 zł za kg nie ma siły, żeby wyjść na swoje.
Hodowcom dokuczają nie tylko niższe ceny. Karpi jest obecnie mniej niż przed rokiem. Ale nawet niższa podaż nie podtrzymuje cen. – Sieci handlowe uzupełniają niedobory tanimi rybami z Litwy i Czech – wyjaśniają właściciele podlubelskich gospodarstw.
– U nas karpie pochodzą z polskich hodowli – zapewnia Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska. – Aktualna cena w sklepie to 11,99 zł za kg. Czy będzie jeszcze taniej? Wszystko zależy od klientów i działań konkurencji.
Reklama

Komentarze