Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin wspomina Żołnierzy Wyklętych

Na pl. Litewskim stanął "Namiot Wyklętych" gdzie m.in. można oglądać broń, którą posługiwali się partyzanci. W Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" w ramach oficjalnych uroczystości m.in. została odprawiona msza w intencji Ojczyzny, więźniów pomordowanych na lubelskim Zamku oraz poległych i pomordowanych Żołnierzy Wyklętych.
Lublin wspomina Żołnierzy Wyklętych
Uczestnicy lubelskich obchodów święta państwowego, ustanowionego przez Sejm w 2011 r. wzięli udział w mszy w kościele na cmentarzu przy ul. Unickiej. Dalsze uroczystości były przy "Mogile-Pomniku Zamordowanych na Zamku Lubelskim w latach 1944-54”. Biorący udział w uroczystości złożyli też kwiaty pod pomnikiem Zaporczyków.

Lublin włączył się też do ogólnopolskiej akcji "Namioty Wyklętych”. Taki namiot stanął dzisiaj na pl. Litewskim. Jeszcze do godz. 16 można dowiedzieć się jak wyglądało obozowisko partyzantów, ich umundurowanie, broń, którą się posługiwali.

- Zainteresowanie jest duże - przyznaje Dominik Jędrek, lubelski koordynator ogólnopolskiej akcji "Namioty Wyklętych”. - Podchodzą osoby w bardzo różnym wieku. Praktycznie to cały przekrój społeczeństwa - od dzieci po osoby starsze. Można zrobić sobie zdjęcie, potrzymać broń, zadać pytanie. Członkowie grypy rekonstrukcji historycznej udzielają wszelkich informacji.

- Przyjechałyśmy specjalnie, bo dzisiaj jest święto żołnierzy wyklętych - mówi Aleksandra Bator.

- Coraz więcej osób się tematem Żołnierzy Wyklętych interesuje - dodaje Anna Bator. - Mój mąż jest pasjonatem historii. Tę wiedzę chce też przekazać naszemu synku.

Zgromadzone na pl. Litewskim wyposażenie należy do GRH im. por. Konrada Bartoszewskiego ps. "Wir” z Biłgoraja.

- Prezentowana prawdziwa broń salutowa przerobiona na broń ślepą należy do mnie, bo pozwolenie na broń wydaje się na osobę. Umundurowanie każdy z członków kupuje we własnym zakresie - mówi Andrzej Sokal, przewodniczący GRH im. por. Konrada Bartoszewskiego ps. "Wir”, która została założona w 2004 r.

Odwiedzający namiot dopytują głównie o pokazywaną broń i wyposażenie wojskowe. - Pytają na przykład o kaliber czy też ilość amunicji - podaje przykłady Sokal.

- Zawsze się bronią interesowałem - przyznaje Robert Pawłowski z Aleksandrowa. - Jeżdżę też na rekonstrukcje historyczne organizowane np. w Osuchach.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama