Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zwyzywał cudzoziemca od "brudasów" i "ciapatych". Rusza proces

Dziś przed Sądem Okręgowym w Zamościu stanie 30-letni Marek L. Mężczyzna jest oskarżony o publiczne znieważenie obywatela Egiptu z powodu jego przynależności etnicznej. Wyzywał cudzoziemca od „czarnuchów”, „brudasów” i „ciapatych”.
Zwyzywał cudzoziemca od "brudasów" i "ciapatych". Rusza proces

Egipcjanin w ubiegłym roku założył w Biłgoraju restaurację i zatrudnił w niej siostrę Marka L. Kobieta pracowała tam jednak tylko niewiele ponad miesiąc. Musiała zrezygnować, bo ze względu na obowiązki domowe nie mogła zostawać w pracy dłużej, a tego się po niej spodziewał pracodawca. Po odebraniu wynagrodzenia kobieta zorientowała się, że otrzymała o 150 zł mniej niż wynikało to z jej wyliczeń. Kiedy Egipcjanin żądanej sumy nie chciał dopłacić rozżalona opowiedziała o wszystkim bratu.

– W związku z nieporozumieniami finansowymi 1 czerwca 2014 r. Marek L. przyszedł do lokalu gastronomicznego prowadzonego przez obcokrajowca – mówi Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie. – Doszło do utarczki słownej, a potem do kłótni. W jej trakcie Marek L. kierował do byłego pracodawcy swojej siostry słowa znieważające go z powodu przynależności narodowej, etnicznej i rasowej.

Przy kilkunastu obecnych w restauracji klientach Marek L. krzyczał do Egipcjanina: „ty czarnuchu, brudasie, ciapaty” oraz „wyp…aj z Biłgoraja. Nie ma tu dla ciebie miejsca”.

– Gdy Egipcjanin nie chciał mimo to przekazać mu pieniędzy Marek L. zagroziłmu zabójstwem oraz spaleniem lokalu– mówi Kubik.

Wtedy mężczyzna bojąc się o swoje życie dał mu 100 zł. Gdy mimo to, Marek L. nie wyszedł z lokalu i wciąż go wyzywał, Egipcjanin zażądał zwrotu gotówki. Wtedy doszło do szarpaniny podczas której 30-latek uderzył restauratora pięścią w oko.

– Egipcjanin powiadomił o zdarzeniu policję. Ponieważ zna język polski opowiedział nie tylko o bójce, ale i o słowach które padły. Czuł się nimi dotknięty. Mówił, że naruszono jego godność – tłumaczy prokurator.

Na początku Marek L. zeznał, że próbował jedynie wyjaśnić nieporozumienie na tle finansowym, ale nie był agresywny i nie wyzywał cudzoziemca. Potem zmienił zeznania przyznając się do winy i poprosił o samoukaranie. Mężczyzna wnioskuje dla siebie rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, 1500 zł grzywny, dozór kuratora i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego. Taki wyrok zaakceptowała prokuratura. Czy to kara adekwatna do popełnionego czynu rozważy dziś sąd.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama