Nietypowe badanie przeprowadzono w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. To właśnie tam, przy wykorzystaniu zaawansowanej tomografii komputerowej, międzynarodowy zespół naukowców przeanalizował egipską mumię chłopca sprzed ponad dwóch tysięcy lat.
Zabytek – pochodzący ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu – trafił do Lublina na prośbę Muzeum Narodowego. Badacze chcieli zajrzeć do jego wnętrza bez ingerencji w delikatną strukturę.
Kluczowe okazało się wykorzystanie 80-rzędowego tomografu komputerowego, który umożliwia wykonywanie niezwykle dokładnych obrazów warstw o grubości zaledwie pół milimetra. Dzięki temu możliwe było stworzenie szczegółowych rekonstrukcji 3D.
– Nasza aparatura na co dzień służy ratowaniu życia i zdrowia pacjentów, jednak jej parametry techniczne sprawiają, że może to być również doskonałe narzędzie dla innych dziedzin nauki – podkreśla Piotr Matej, dyrektor szpitala.
Jak dodaje, całe przedsięwzięcie wymagało precyzyjnej organizacji – zarówno pod kątem pracy placówki, jak i bezpieczeństwa bezcennego zabytku.
Największym wyzwaniem okazała się analiza uzyskanych obrazów. Tu z pomocą przyszła sztuczna inteligencja, która pozwoliła poprawić jakość danych i wydobyć szczegóły niewidoczne wcześniej.
– Mogliśmy dokładnie obejrzeć wnętrze mumii, której nikt dotąd nie oglądał w ten sposób. W wyobraźni pojawiały się sceny jak z filmów – proces balsamowania, owijanie ciała czy układanie amuletów – mówi lek. Maciej Mazgaj, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Zabiegowej.
Badania przyniosły zaskakujące odkrycia. Naukowcy zauważyli m.in. liczne amulety ukryte między warstwami bandaży, a także obecność wątroby – co jest rzadko spotykane w przypadku klasycznego procesu mumifikacji.
Choć samo badanie wykonano już jakiś czas temu, jego efekty wciąż są analizowane. Stanowią podstawę dalszych prac badaczy z Wrocławia, którzy planują kolejne etapy projektu.
– To nie koniec naszych badań. Prześwietlenie wykazało obecność jakiegoś przedmiotu na klatce piersiowej – może być to papirus zawierający imię chłopca – wskazuje prof. Agata Kubala z Uniwersytetu Wrocławskiego.
W planach są także próby rekonstrukcji twarzy dziecka oraz badania genetyczne.
To przykład, jak nowoczesna medycyna może wspierać nie tylko pacjentów, ale także naukę i ochronę dziedzictwa kulturowego – pozwalając odkrywać tajemnice sprzed tysięcy lat bez ich niszczenia.














Komentarze