Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pacjent i tak by umarł, więc lekarki są niewinne? Sprawa wróci do sądu

Na wokandę wraca sprawa lekarek z Puław, które nie wykryły u pacjenta guza mózgu. Sąd pierwszej instancji uniewinnił kobiety - uznał, że mężczyzna i tak by umarł. Ale prokuratorzy złożyli apelację.
Pacjent i tak by umarł, więc lekarki są niewinne? Sprawa wróci do sądu
Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł już po śmierci mężczyzny, w grudniu 2014 roku. Główną oskarżoną w procesie była Elżbieta W., ordynator Oddziału Udarowego i Neurologii Szpitala Specjalistycznego w Puławach. Wraz z nią odpowiadała również Anna S.P. z oddziału neurologicznego.

- Była lekarzem, pod którego opieką pozostawał pacjent. Tym samym była szczególnie zobowiązana do opieki nad nim - podkreśla Katarzyna Czekaj, zastępca szefa Prokuratury Lublin Południe.

57-letni Zbigniew P. trafił do puławskiego szpitala w lutym 2011 roku. Cierpiał na nadciśnienie, miał zaburzenia mowy. Mężczyzna został skierowany na tomografię głowy, ale badanie przeprowadzono bez podania tzw. kontrastu. Pozwoliło to stwierdzić tylko niedokrwienie lewej półkuli.

Pacjent został wypisany do domu. Przepisane leki nie pomagały, bo do maja 2011 roku trzy razy pojawiał się na wizytach u doktor Elżbiety W. Narzekał m.in. na kłopoty z widzeniem. W maju wróciły również problemy z mową. Zbigniew P. po raz kolejny trafił do szpitala.

Tym razem lekarze wykonali tomografię z tzw. kontrastem. Wykryli guza mózgu. Zbigniew P. został zakwalifikowany do operacji. W domu miał czekać na termin zabiegu, ale postanowił nie leczyć się już w Puławach. W czerwcu 2011 roku przeszedł operację w SPSK 4 w Lublinie. Jesienią, po nawrocie choroby, ponownie trafił na stół operacyjny. Guz nadal rósł.Biegli powołani później przez prokuraturę ocenili, że dla prawidłowej diagnozy konieczne było wykonanie tomografii z podaniem kontrastu. Należało też zlecić rezonans magnetyczny. Zdaniem biegłych, "zaniechanie diagnostyki było błędem lekarskim”, a w wyniku działań lekarek z Puław szanse na wygraną z nowotworem się zmniejszyły. Kobiety zostały oskarżone o narażenie zdrowia i życia pacjenta. Z końcem ubiegłego roku puławski sąd je uniewinnił.

- Rodzaj nowotworu, na jaki cierpiał mężczyzna, nie rokował szans na przeżycie. Nie było to uzależnione od czasu przeprowadzenia badań diagnostycznych - wyjaśniał sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Sąd uznał tym samym, że Zbigniew P. i tak by umarł, więc nie można winić lekarek za jego śmierć. - Odpowiednie badania i wczesna diagnoza pozwoliłyby jednak przedłużyć mu życie. Naszym zdaniem sąd błędnie uznał, że zachowanie oskarżonych nie skutkowało narażeniem zdrowia i życia pacjenta - wyjaśnia powody apelacji prokurator Czekaj.

Elżbieta W. i Anna S.P. od początku nie przyznawały się do winy. Wzajemnie obciążały się odpowiedzialnością.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama