Świetnie spisujący się ostatnio lublinianie rozpoczęli niedzielny mecz na dużej pewności siebie. Byli mocno skoncentrowani, unikali błędów i spokojnie rozgrywali piłkę, czekając na okazję do zaatakowania. Gdy ta się nadarzyła, nie oszczędzali na amunicji. Karol Banachiewicz najpierw w 13, a następnie w 20 min strzelał celnie, wyprowadzając kolegów na prowadzenie.
Po przerwie obserwowaliśmy mniej wyrachowania i taktyki, które ustąpiły miejsca radosnemu futbolowi na tak. Goście zmuszeni do bardziej ofensywnej gry zaryzykowali, przez co kilkukrotnie nadziewali się na kontry. Sami także potrafili znaleźć jednak sposób na pokonanie bramkarzy gospodarzy. Ostatecznie Dziki wygrały to spotkanie 6:3 i awansowały na szóste miejsce w ligowej tabeli.
– Były takie momenty na początku drugiej połowy gdzie przeciwnik przejął inicjatywę. Przestaliśmy grać naszą grę, zaczęliśmy biegać za zawodnikami zespołu przeciwnika. Najważniejsze jednak, że znów w kluczowych momentach zdobywamy bramki. Kiedy rywal przejmuje inicjatywę my potrafimy szybko odpowiedzieć. Kapitalna bramka Marco na 5-2 przesądziła de facto o tym, że MKF nie był już nas w stanie dogonić – powiedział Artur Gadzicki, szkoleniowiec AZS UMCS na oficjalnej stronie swojego klubu.
AZS UMCS Lublin – MKF Miasto Solne Wieliczka 6:3 (2:0)
Bramki dla Lublina: Banachiewicz 2, Drzewiecki, Gromba, Aurelio, Lenartowicz
Lublin: Rzędzicki, Górski – Walęciuk, Bijas, Marco Aurelio, Lenartowicz, Drzewiecki, Kowalczyk, Ławicki, Mietlicki, Boniaszczuk, Banachiewicz
Kolejny skalp Dzików. Punktowali po raz piąty z rzędu
Futsaliści AZS UMCS Lublin nie zwalniają tempa. W niedzielę zdobyli punkty już w piątym, kolejnym meczu i awansowali na szóstą pozycję w ligowej tabeli.
- 29.03.2015 23:53














Komentarze