Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Szlakiem przeszłości i tradycyjnych smaków. Poznajemy historię na rowerze

W tym tygodniu zapraszamy na kolejną wycieczkę rowerową. Tym razem dojedziemy z Kurowa przez Kaleń, Bronice i Drzewce do Nałęczowa. Po drodze czekają na wszystkich nie tylko piękne widoki, ale także coś dla podniebienia. Ruszamy!
Szlakiem przeszłości i tradycyjnych smaków. Poznajemy historię na rowerze
Izba Produktów Lokalnych - Dom Wiejski w Drzewcach

Trasa liczy ok. 19 km. Nie jest trudna, nie spotkamy zbyt wielu wzniesień ani podjazdów. Większość trasy jest też utwardzona. Swoją podróż rozpoczynamy w centrum Kurowa pod parafialnym kościołem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła.

– Pierwszym fundatorem kościoła był Piotr Kurowski – opowiada Sławomir Łowczak, regionalista i autor przewodników turystycznych. – Warto zobaczyć w nim oryginalny barokowy ołtarz główny i siedem ołtarzy bocznych. W parafii posługę duszpasterską w latach 1775–85 sprawował ks. Grzegorz Piramowicz, pedagog, działacz oświatowy i pisarz.

Ciekawostką jest fakt, że ekipa programu „Było, nie minęło” z red. Adamem Sikorskim pomagała niedawno w poszukiwaniu grobu ks. Piramowicza.

W sąsiedztwie kościoła znajduje się budynek dawnej szkoły parafialnej z 1738 r. Obecnie mieści się tu biblioteka i punkt informacji turystycznej. Można tu m.in. obejrzeć wystawę prezentującą historię kurowskiego kuśnierstwa oraz ekspozycję poświęconą ks. Piramowiczowi. Warto też obejrzeć dzwonnicę i klasycystyczną plebanię z XVIII w.

Za punktem informacji turystycznej skręcamy w lewo, jedziemy ul. I Armii Wojska Polskiego i po 0,57 km skręcamy przy cmentarzu w prawo. Po dalszych 0,38 km dojedziemy nad stawy w Olesinie. Przy stawach znajduje się miejsce wypoczynku dla rowerzystów (1,0 km) oraz kompleks pałacowo-parkowy. Sam pałac jest obecnie zaniedbany i niszczeje. Warto odnotować, że w Olesinie w 1923 r. urodził się gen. Wojciech Jaruzelski herbu Ślepowron.

Trasa liczy ok. 19 km. Nie jest trudna, nie spotkamy zbyt wielu wzniesień ani podjazdów. Większość trasy jest też utwardzona. Swoją podróż rozpoczynamy w centrum Kurowa pod parafialnym kościołem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła.

– Pierwszym fundatorem kościoła był Piotr Kurowski – opowiada Sławomir Łowczak, regionalista i autor przewodników turystycznych. – Warto zobaczyć w nim oryginalny barokowy ołtarz główny i siedem ołtarzy bocznych. W parafii posługę duszpasterską w latach 1775–85 sprawował ks. Grzegorz Piramowicz, pedagog, działacz oświatowy i pisarz.

Ciekawostką jest fakt, że ekipa programu „Było, nie minęło” z red. Adamem Sikorskim pomagała niedawno w poszukiwaniu grobu ks. Piramowicza.

W sąsiedztwie kościoła znajduje się budynek dawnej szkoły parafialnej z 1738 r. Obecnie mieści się tu biblioteka i punkt informacji turystycznej. Można tu m.in. obejrzeć wystawę prezentującą historię kurowskiego kuśnierstwa oraz ekspozycję poświęconą ks. Piramowiczowi. Warto też obejrzeć dzwonnicę i klasycystyczną plebanię z XVIII w.

Trasa liczy ok. 19 km. Nie jest trudna, nie spotkamy zbyt wielu wzniesień ani podjazdów. Większość trasy jest też utwardzona. Swoją podróż rozpoczynamy w centrum Kurowa pod parafialnym kościołem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła.

– Pierwszym fundatorem kościoła był Piotr Kurowski – opowiada Sławomir Łowczak, regionalista i autor przewodników turystycznych. – Warto zobaczyć w nim oryginalny barokowy ołtarz główny i siedem ołtarzy bocznych. W parafii posługę duszpasterską w latach 1775–85 sprawował ks. Grzegorz Piramowicz, pedagog, działacz oświatowy i pisarz.

Ciekawostką jest fakt, że ekipa programu „Było, nie minęło” z red. Adamem Sikorskim pomagała niedawno w poszukiwaniu grobu ks. Piramowicza.

W sąsiedztwie kościoła znajduje się budynek dawnej szkoły parafialnej z 1738 r. Obecnie mieści się tu biblioteka i punkt informacji turystycznej. Można tu m.in. obejrzeć wystawę prezentującą historię kurowskiego kuśnierstwa oraz ekspozycję poświęconą ks. Piramowiczowi. Warto też obejrzeć dzwonnicę i klasycystyczną plebanię z XVIII w.

Niegdyś Olesin wchodził w skład Kurowa

Dopiero w 1783 r. został niezależną wsią. Poza Potockimi z Olesinem związany był m.in. Julian Ursyn Niemcewicz herbu Rawicz.

Przejeżdżamy nad rzeką Kurówką (1,16 km), na skrzyżowaniu skręcamy w lewo (1,3 km) i wjeżdżamy do wsi Płonki. Przejeżdżamy ponownie nad niewielkim mostkiem nad Kurówką (1,6 km) i droga wkrótce skręca w prawo (1,95 km). Po 170 m dojeżdżamy do skrzyżowania w Płonkach, przy którym zaczyna się czarny łącznik o długości 2,42 km, prowadzący do markuszowskiego żółtego szlaku „W krainie Jana Pocka” (2,12 km). Skręcamy w lewo i dalej jedziemy czarnym łącznikiem aż do żółtego szlaku.

Na skrzyżowaniu w Kaleniu skręcamy w prawo (4,54 km) i dalej będziemy wędrowali żółtym szlakiem.

W odległości 0,35 km po prawej od skrzyżowania znajduje się stary młyn. Jest to jedyny młyn w regionie działający nieprzerwanie od ponad 400 lat.

Wąskotorówka

Wyjeżdżamy z Kalenia (4,6 km) i wjeżdżamy do Olszowca (5,02 km), przecinamy przy tym niebieski szlak pieszy biegnący z lewej strony dawną trasą kolejki wąskotorowej. Pierwszy odcinek trakcji o długości 12 km powstał pomiędzy cukrownią Garbów a stacją Wąwolnica (od 1925 r. pod nazwą Nałęczów). W połowie lat 20. dobudowano odcinki w kierunku Bogucina i Kurowa. Od fragmentu kolejki łączącego cukrownię z Bogucinem odchodziły kolejne trzy odnogi: do kopalni piachu koło wsi Marynki, do gorzelni i młyna w Garbowie oraz odgałęzienie w pobliże wsi Leśce. Od roku 1916 do stacji Wąwolnica docierała także druga wąskotorówka - dzisiejsza Nadwiślańska Kolej Wąskotorowa. Sieć kolejową cukrowni Garbów zlikwidowano w latach 70. XX w. Obecnie wciąż istnieją ślady po kolejce: m.in. fragment nasypu wzdłuż trasy nr 17 między Markuszowem a Zagrodami, przy tej samej drodze w Bogucinie można zobaczyć dawny budynek stacyjny (dziś zajazd) wraz z rampą. Ślad dawnej rampy odnajdziemy także w okolicach pałacu w Bronicach. Z kolei w Olszowcu znajdował się rozjazd na Nałęczów i do Józefowa (koło Kurowa), stała tu także budka, w której dyżurował pracownik mający telefoniczne połączenie ze stacją Nałęczów i cukrownią. Odpowiadał za to, żeby pociągi mogły się bezpiecznie minąć.

Mijamy po prawej plantację chmielu (5,68 km). Żółty szlak jest dedykowany wybitnemu poecie ludowemu Janowi Pockowi i przebiega przez miejsca, które znał i opisywał on w swych wierszach. Mijamy po lewej zjazd w stronę Zabłocia (6,18 km). Możemy nim podjechać do mostku nad Strumykiem Olszowieckim, znajdującym się kilkaset metrów od szlaku i spróbować wody ze źródełka bijącego kilka metrów za mostkiem. W przeciwnym razie jedziemy dalej żółtym szlakiem i opuszczamy Olszowiec. Przed podjazdem pod górkę, po lewej widzimy drogę (6,65 km), przy której w odległości 120 m od nas znajduje się stary drewniany krzyż, postawiony na rozdrożu przez mieszkańców Bronic. Niegdyś kilkaset metrów dalej stał krzyż z podwójnymi ramionami, postawiony podczas zarazy. Jak mówi legenda, kiedy go tutaj umieszczono, epidemia się skończyła i ludzie przestali umierać.

Pałac w Bronicach

W trakcie dalszej wędrówki przez chwilę wśród drzew po lewej ukaże się pałac w Bronicach (6,87 km). Pozostajemy na szlaku, a po chwili jesteśmy już w Bronicach-Kolonii (7,3 km). Po prawej mijamy wysychający staw i wjeżdżamy pod górkę. Na jej szczycie skręcamy do pałacu w Bronicach (7,66 km).

Pałac wybudował Piotr Aigner, budowniczy pałacu Czartoryskich w Puławach. Należał do rodu Wołk-Łaniewskich.

Wokół pałacu znajduje się zabytkowy park z wieloma drzewami, będącymi pomnikami przyrody.
– Jednym z ciekawszych okazów jest pochodząca z Ameryki Południowej katalpa zwana strąkowcem – mówi Sławomir Łowczak. – Rośnie w centrum parku, po północnej stronie pałacu.
Jedziemy dalej żółtym szlakiem. Wracamy na trasę i skręcamy w lewo, w stronę Piotrowic (8,16 km). Zjeżdżamy z dużej górki i wyjeżdżamy na następną. Na szczycie, przed remizą strażacką, żółty szlak skręca w lewo (9,14 km), my jednak tutaj skręcimy w prawo i dalej pojedziemy czarnym łącznikiem (liczącym 9,41 km) który zaprowadzi nas aż do samego Nałęczowa.
Po 0,9 km po lewej miniemy wytwórnię wód „Cisowiankę” (11,95km) i po dalszych 1,4 km dojedziemy do małego cmentarzyka (13,35 km) Mogą być tu pochowani żołnierze szwedzcy.

Cmentarz był wykorzystywany również na pochówki ofiar zarazy. Po przejściu frontu w czasie I wojny światowej pochowano tu ok. 200 żołnierzy armii austro-węgierskiej i nieznaną liczbę żołnierzy rosyjskich. W centrum cmentarza znajduje się grób Witolda Wiszniewskiego, 18-letniego żołnierza AK z Warszawy. 19 stycznia 1942 r. został śmiertelnie postrzelony przy torach kolejowych niedaleko cmentarza, podczas próby ucieczki z transportu więźniów do obozu w Majdanku.

Jedziemy dalej czarnym szlakiem, mijamy skrzyżowanie (13,45 km), przejeżdżamy przez przejazd kolejowy (14,3 km), niespełna czterysta metrów dalej skręcamy w lewo (14,75 km), po dalszych 0,65 km skręcamy w prawo (15,4 km). Po 0,7 km na skrzyżowaniu jedziemy prosto (16,1 km).

Jeśli wcześniej uzgodniliśmy telefonicznie wizytę, możemy skręcić w prawo i po 0,9 km dojedziemy do Izby Produktów Lokalnych „Ziemianka”, gdzie można posłuchać opowieści o dawnej „szkole ziemianek”, obejrzeć, zakupić unikalne, ręcznie robione chodniki i kilimy; można tu także zakupić lokalne, certyfikowane produkty spożywcze itp. (kontakt tel. 795-700-659).

W Drzewcach warto również obejrzeć „Rustykalny Ogród Wiejski” prowadzony przez Stowarzyszenie „Aktywna Wieś” w Drzewcach. Na skrzyżowaniu za cmentarzem wojennym należy skręcić w lewo i po 0,35 km dojedziemy do siedziby stowarzyszenia. Istnieje również możliwość przygotowania poczęstunku z potraw regionalnych dla grup zorganizowanych (kontakt tel. 691-185-810).

Nałęczów

Dalej droga skręca w lewo (16,38 km) i później w prawo (17 km) i po 0,8 km dojedziemy do skrzyżowania, na którym skręcamy w lewo (17,8 km). W pobliżu trasy po prawej stronie (dojazd od ul. Kombatantów) warto odwiedzić Nałęczowski Zwierzyniec, czyli małe zoo. Można tu zobaczyć kilkadziesiąt ras kur ozdobnych oraz pawi. Kolorowe papugi, ary i kakadu wzbudzają zachwyt wśród najmłodszych. Z futrzaków można obejrzeć m.in: króliki, świnki morskie, tchórzofretkę, norkę i lisa polarnego. Większe ssaki to kuc feliński, krowy, kozy i owce. Jednak bezspornie najważniejsze „gwiazdy” zwierzyńca to strusie emu i nandu oraz jenot (kontakt tel. 665-363-262).

Dalej dojeżdżamy do ul. Poniatowskiego gdzie kończymy wędrówkę (18,85 km).
Przejeżdżając wąwozem warto zwrócić uwagę na znajdujące się nad wąwozem Głowackiego domki na drzewach. Jest to jedyne tego typu miejsce w Polsce. (kontakt tel. 530-277-831).


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama