Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zwały śniegu i lód na ulicach Lublina. Miejscami ani śladu odśnieżania

Grube warstwy śniegu leżały w poniedziałek na części bocznych dróg. Zniecierpliwieni kierowcy mogli się dowiedzieć, że to zgodne z przyjętymi przez miasto standardami odśnieżania
Zwały śniegu i lód na ulicach Lublina. Miejscami ani śladu odśnieżania
- Przejazd ul. Główną od al. Warszawskiej, nie mówiąc o bocznych, jest wyczynem na miarę doświadczonych rajdowców - poskarżyła nam się Maria Kłodzińska, mieszkanka ul. Głównej. - Droga od ubiegłego tygodnia nie widziała pługa i piaskarki, samochody jeżdżą "na mijankę” w koleinach. Pod zwałami śniegu zalega warstwa lodu, którego na pierwszy rzut oka nie widać. Po jeździe do kościoła zastanawiałam się czy nie zakładać łańcuchów. Nasza Czytelniczka twierdzi, że już w zeszłym tygodniu mieszkańcy interweniowali w Zarządzie Dróg i Mostów, ale nie doczekali się reakcji. Pojechaliśmy na miejsce i faktycznie, okazało się, że w wielu miejscach ulicę pokrywała gruba warstwa śniegu, pod którą krył się lód. - Zgłoszenie zostało przyjęte, pług tam pojedzie - odpowiada Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Ratusz nie wyjaśnił jednak, dlaczego wcześniej ciężki sprzęt nie dotarł na Główną. - Na tę ulicę sprzęt jest wysyłany wtedy, gdy upora się z odśnieżaniem ważniejszych ulic. Główna jest objęta trzecim standardem, który zakłada, że śnieg nie od razu znika z ulicy. Przy trzecim standardzie na drodze może występować warstwa zajeżdżonego śniegu, a luźny śnieg i zaspy mogą zalegać do sześciu godzin. Ten czas liczy się od momentu ustania opadów. Jest zima, więc... Osobne standardy odśnieżania obowiązują na przystankach komunikacji miejskiej. - Peron przystankowy powinien zostać odśnieżony na całej długości zatoki, a jeżeli nie ma zatoki to 15 m w jedną i w drugą stronę od znaku - informuje Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego. Wystarczyło jednak pojeździć trochę po mieście, by stwierdzić, że w wielu miejscach przystanki nie zostały uprzątnięte w taki sposób. Śnieg był zgarnięty tylko na pewnym odcinku zatoki, krótszym od autobusu, albo w ogóle - pasażerowie wychodzili z pojazdu wprost w głęboki śnieg. Podobny problem był z wsiadaniem. Ale i na to urzędnicy mają wytłumaczenie. - Prawidłowe odśnieżenie przystanków, zgodnie z powyższymi zasadami uzależnione jest w dużej mierze od warunków pogodowych. Tym samym z uwagi na występujące opady śniegu i zawieje śnieżne mogą występować odstępstwa od tych standardów - zastrzega Góźdź. Tymczasem na niektórych przystankach nie było śladów po tym, by ktokolwiek próbował zgarniać śnieg z całej zatoki, czyli tak, jak przewidują standardy. W poniedziałek rano przez prawie pół godziny zablokowana była najważniejsza dla dzielnicy Czuby pętla autobusowa na Porębie. - Na śliskiej drodze autobus wpadł w poślizg i zaklinował się, blokując pętlę - mówi Andrzej Satke, dyrektor ds. eksploatacji w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym. MASZ ZDJĘCIA ZIMY? PRZYŚLIJ, OPUBLIKUJEMY JE NA NASZYM PORTALU: REDAKCJA@DZIENNIKWSCHODNI.PL

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama