Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Grzegorz Bronowicki. Jemu udało się zatrzymać Ronaldo. "Wierzę w Lewego"

- Chciałbym, żeby powtórzył się wynik sprzed dziesięciu lat, ale może to być mecz do jednej bramki i kto ją strzeli ten wygra - mówi Grzegorz Bronowicki
Grzegorz Bronowicki. Jemu udało się zatrzymać Ronaldo. "Wierzę w Lewego"
Grzegorz Bronowicki (w środku) w wygranym 2:1 meczu z Portugalią (2006)

Grzegorz Bronowicki, człowiek, który zatrzymał Ronaldo:

Rozmowa z Grzegorzem Bronowickim, byłym piłkarzem m.in. Górnika Łęczna i reprezentacji Polski, jednym z bohaterów wygranego 2:1 meczu z Portugalią w 2006 roku

• Polscy kibice żartują, że przed ćwierćfinałowym meczem Mistrzostw Europy z Portugalią Adam Nawałka powinien dowołać do kadry pana i Euzebiusza Smolarka, strzelca bramek w 2006 roku...

– Bądźmy poważni… Myślę, że selekcjoner i jego sztab wiedzą, co mają robić.

• Dziesięć lat temu w Chorzowie zmierzyły się zupełnie inne drużyny niż te, które dziś zagrają w Marsylii. Z naszych rywali tamto spotkanie pamiętają jednak Cristiano Ronaldo i Nani, a w tamtych eliminacjach grał też m.in. Ricardo Quaresma. Czy dzisiejsza reprezentacja Portugalii jest silniejsza, czy słabsza od tamtej?

– Jeśli chodzi o tych zawodników, którzy jeszcze grają, to przez te lata gry zdobyli wiele doświadczenia. Umiejętności już wtedy mieli wielkie i nadal są one nie do przecenienia. Ale oglądając ten turniej i patrząc na drużynę Portugalii jestem trochę zszokowany, bo liczyłem na więcej. Drużyna opiera się na indywidualnościach, a nie na grze zespołowej i tu możemy mieć dużą szansę. Wystarczy zagrać konsekwentnie i zaasekurować kolegów. Wiadomo, że umiejętności techniczne Cristiano, Quaresmy czy Naniego są bardzo duże i ciężko będzie wygrywać z nimi każde starcie jeden na jednego, ale mądre poruszanie się po boisku może zniwelować te różnice. Konsekwencja, jaką prezentujemy od początku mistrzostw, gra zespołowa, walka i dobre przygotowanie fizyczne mogą okazać się kluczem do sukcesu.

• Kto z kadrowiczów najbardziej zaskoczył pana swoją formą w dotychczasowych spotkaniach?

– Wszyscy całkiem słusznie liczyliśmy przede wszystkim na Roberta Lewandowskiego, Arkadiusza Milika czy Grzegorza Krychowiaka, którzy już dużo znaczą w europejskiej piłce. Zaskoczył na pewno Michał Pazdan, który miewał lepsze i gorsze momenty, a w tej chwili prezentuje solidność i konsekwencję. Wymieniłbym tu też młodego Bartosza Kapustkę, ale to jest zawodnik, który dopiero wchodzi do wielkiej piłki. Liczę, że ci, na których ta kadra się opiera, w jutrzejszym meczu pokażą, że decydują o przebiegu spotkań.

• Jaki typuje pan wynik? Czy mecz skończy się po 90 minutach, czy tak jak w ostatnich spotkaniach Polski ze Szwajcarią i Portugalii z Chorwacją czekają nas dwugodzinne emocje?

– Wydaje mi się, że wszystko skończy się w ciągu 90 minut. Chciałbym, żeby powtórzył się wynik sprzed dziesięciu lat, ale może to być mecz do jednej bramki i kto ją strzeli ten wygra. Wierzę, że „Lewy” w tym spotkaniu się przełamie i pomoże w awansie do półfinału.

Polska - Portugalia

• Polacy grają dziś z Portugalią o godz. 21 w Marsylii. Zwycięzca zapewni sobie awans do strefy medalowej Euro 2016.

• Według fachowców, faworytami spotkania są Portugalczycy. Przeciwnego zdania jest m.in. słoń „Zella” z ZOO w Stuttgarcie – wyjmując z kosza piłeczki z flagami reprezentacji wskazał na Polskę. „Zella” ma dobrą trąbę do wyników, bo wcześniej poprawnie wytypował zwycięstwo Niemców, Francji, a nawet Islandii.

• Na Polaków wskazał też wczoraj paw Superptak z Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Wybrał nawet strzelca bramki –Roberta Lewandowskiego. Podsypane ziarnem zdjęcie gwiazdy Portugalczyków, Cristiano Ronaldo, ostentacyjnie zlekceważył. (dw)


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama