Przez Lublin lepiej jechać bardzo ostrożnie. Od kilku dni awaria świateł goni awarię, sygnalizatory potrafią nawet wyświetlać jednocześnie zielone i czerwone światło.
Dominik Smaga
28.01.2014 10:30
Miasto wini za to mróz i stare urządzenia, ale ich wymiana opóźni się o pół roku. Najgroźniejsza sytuacja miała miejsce w weekend na skrzyżowaniu ul. Narutowicza z al. Piłsudskiego i ul. Lipową, obok hotelu Victoria. Dla samochodów jadących pod górę al. Piłsudskiego na jednym sygnalizatorze paliło się równocześnie czerwone i zielone światło. Zdezorientowani kierowcy nie wiedzieli, jak się zachować. Skrzyżowanie zaczęło się korkować.
Podobne awarie stały się w Lublinie prawdziwą plagą. Najczęściej urządzenia przełączają się z "trybu kolorowego” na pulsujące, pomarańczowe światło. Wczoraj zrobiły tak sygnalizatory na ruchliwym skrzyżowaniu al. Unii Lubelskiej z Zamojską, gdzie bez świateł w pewnych kierunkach ciężko jest jechać, bo trzeba przeciąć kilka pasów ruchu. Podobnie zachowały się sterowniki kierujące światłami na skrzyżowaniu Al. Racławickich z Lipową i Krakowskiego Przedmieścia z Wieniawską.
Wcześniej takie awarie miały miejsce na ruchliwych skrzyżowaniach al. Kraśnickiej z Zana i Wojciechowską, Al. Racławickich z Sowińskiego, czy obok Leclerca przy Zana. - We wszystkich przypadkach powodem awarii były niskie temperatury. Sterowniki zamarzają, mimo że są ogrzewane. To dość stare urządzenia - przyznaje Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Kolejny wysyp problemów może czekać nas podczas roztopów, w poprzednim roku woda z topniejącego śniegu wyłączała światła na wielu skrzyżowaniach.Plan wymiany urządzeń na nowe jest już gotowy. Nieco więcej, niż co druga z działających w mieście sygnalizacji ma być wymieniona na nową i spięta w inteligentną sieć. System sam ma reagować na natężenie ruchu, odpowiednio wydłużać lub skracać cykle zielonego światła tak, by ruch odbywał się jak najbardziej płynnie.
Gorzej z realizacją tego planu i to mimo, że wykonawca systemu już dawno został wybrany. Hiszpańska firma, która dostała zlecenie poprosiła miasto o zmianę warunków: przesunięcie terminu o pół roku i zgodę na wynajęcie podwykonawcy. Ratusz przystał na te warunki. - Termin realizacji zamówienia jest przesunięty na koniec grudnia - potwierdza Kieliszek.
Komentarze