Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Wąwolnica. Radny straci mandat, bo pracował dla gminy

Wojewoda uznał, że radny Wąwolnicy Sławomir Krajewski naruszył zakaz prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy. W ciągu miesiąca ma wydać zarządzenie wygaszające jego mandat.
Wąwolnica. Radny straci mandat, bo pracował dla gminy

Chodzi o usługi elektryczne, które radny miał świadczyć na rzecz gminy, m.in. przy instalacji zasilania i oświetlenia podczas gminnych dożynek. Zwracali na to uwagę inicjatorzy referendum w sprawie odwołania wójta (było nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję – red.). Był to jeden z zarzutów wobec wójta w ich kampanii referendalnej.

Wojewoda stwierdził, że radny Krajewski naruszył prawo. – W piśmie do rady przedstawił kilkustronicowe uzasadnienie. Mimo tego rada nie podjęła uchwały o wygaszeniu jego mandatu – mówi Adam Bieniek, jeden z inicjatorów referendum.

– W związku brakiem reakcji rady jesteśmy na etapie przygotowywania zarządzenia zastępczego wygaszającego mandat radnego Krajewskiego – informuje Marek Wieczerzak z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Przed wydaniem zarządzenia jesteśmy zobowiązani poinformować o zaistniałej sytuacji ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Dodaje, że radny chce złożyć w tej sprawie dodatkowe wyjaśnienia. – Chcemy mu to umożliwić. Sprawa jest jednak ewidentna, gdyż z posiadanych przez nas materiałów wynika, że radny naruszył zakaz prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy – zaznacza Wieczerzak.

Zarządzenie zastępcze wojewody powinno być wydane jeszcze w tym miesiącu, ale nie kończy sprawy, bo radny może je zaskarżyć do sądu administracyjnego. – Nie miałem świadomości, że przepisy zabraniają świadczenia takich usług. Wystawiłem sześć faktur na ok. 3,5 tysiąca złotych, z czego zarobiłem na rękę ok. tysiąca złotych. Przedstawiałem te dokumenty w urzędzie gminy i nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi na to, że prawo tego zabrania – tłumaczy Krajewski. – Jestem radnym dopiero pierwszą kadencję i nie znam jeszcze wszystkich przepisów. Nowi radni nie mieli zapewnionego żadnego szkolenia, które pozwoliłoby poznać m.in. prawne zagadnienia związane z pełnieniem tej funkcji. Nie uchylam się od odpowiedzialności, ale przepisy złamałem nieświadomie.

– Znam radnego jako bardzo aktywnego i zaangażowanego w sprawy naszej gminy mieszkańca i wiem, że wykonywał te czynności z nastawieniem prospołecznym a nie finansowym – podkreśla Marcin Łaguna, wójt Wąwolnicy.

Chodzi o usługi elektryczne, które radny miał świadczyć na rzecz gminy, m.in. przy instalacji zasilania i oświetlenia podczas gminnych dożynek. Zwracali na to uwagę inicjatorzy referendum w sprawie odwołania wójta (było nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję – red.). Był to jeden z zarzutów wobec wójta w ich kampanii referendalnej.

Wojewoda stwierdził, że radny Krajewski naruszył prawo. – W piśmie do rady przedstawił kilkustronicowe uzasadnienie. Mimo tego rada nie podjęła uchwały o wygaszeniu jego mandatu – mówi Adam Bieniek, jeden z inicjatorów referendum.

– W związku brakiem reakcji rady jesteśmy na etapie przygotowywania zarządzenia zastępczego wygaszającego mandat radnego Krajewskiego – informuje Marek Wieczerzak z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Przed wydaniem zarządzenia jesteśmy zobowiązani poinformować o zaistniałej sytuacji ministra spraw wewnętrznych i administracji.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama