Chodzi o usługi elektryczne, które radny miał świadczyć na rzecz gminy, m.in. przy instalacji zasilania i oświetlenia podczas gminnych dożynek. Zwracali na to uwagę inicjatorzy referendum w sprawie odwołania wójta (było nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję – red.). Był to jeden z zarzutów wobec wójta w ich kampanii referendalnej.
Wojewoda stwierdził, że radny Krajewski naruszył prawo. – W piśmie do rady przedstawił kilkustronicowe uzasadnienie. Mimo tego rada nie podjęła uchwały o wygaszeniu jego mandatu – mówi Adam Bieniek, jeden z inicjatorów referendum.
– W związku brakiem reakcji rady jesteśmy na etapie przygotowywania zarządzenia zastępczego wygaszającego mandat radnego Krajewskiego – informuje Marek Wieczerzak z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Przed wydaniem zarządzenia jesteśmy zobowiązani poinformować o zaistniałej sytuacji ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Dodaje, że radny chce złożyć w tej sprawie dodatkowe wyjaśnienia. – Chcemy mu to umożliwić. Sprawa jest jednak ewidentna, gdyż z posiadanych przez nas materiałów wynika, że radny naruszył zakaz prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy – zaznacza Wieczerzak.
Zarządzenie zastępcze wojewody powinno być wydane jeszcze w tym miesiącu, ale nie kończy sprawy, bo radny może je zaskarżyć do sądu administracyjnego. – Nie miałem świadomości, że przepisy zabraniają świadczenia takich usług. Wystawiłem sześć faktur na ok. 3,5 tysiąca złotych, z czego zarobiłem na rękę ok. tysiąca złotych. Przedstawiałem te dokumenty w urzędzie gminy i nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi na to, że prawo tego zabrania – tłumaczy Krajewski. – Jestem radnym dopiero pierwszą kadencję i nie znam jeszcze wszystkich przepisów. Nowi radni nie mieli zapewnionego żadnego szkolenia, które pozwoliłoby poznać m.in. prawne zagadnienia związane z pełnieniem tej funkcji. Nie uchylam się od odpowiedzialności, ale przepisy złamałem nieświadomie.
– Znam radnego jako bardzo aktywnego i zaangażowanego w sprawy naszej gminy mieszkańca i wiem, że wykonywał te czynności z nastawieniem prospołecznym a nie finansowym – podkreśla Marcin Łaguna, wójt Wąwolnicy.
Chodzi o usługi elektryczne, które radny miał świadczyć na rzecz gminy, m.in. przy instalacji zasilania i oświetlenia podczas gminnych dożynek. Zwracali na to uwagę inicjatorzy referendum w sprawie odwołania wójta (było nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję – red.). Był to jeden z zarzutów wobec wójta w ich kampanii referendalnej.
Wojewoda stwierdził, że radny Krajewski naruszył prawo. – W piśmie do rady przedstawił kilkustronicowe uzasadnienie. Mimo tego rada nie podjęła uchwały o wygaszeniu jego mandatu – mówi Adam Bieniek, jeden z inicjatorów referendum.
– W związku brakiem reakcji rady jesteśmy na etapie przygotowywania zarządzenia zastępczego wygaszającego mandat radnego Krajewskiego – informuje Marek Wieczerzak z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Przed wydaniem zarządzenia jesteśmy zobowiązani poinformować o zaistniałej sytuacji ministra spraw wewnętrznych i administracji.














Komentarze