Na razie IUNG udostępnia pomieszczenia za darmo. Jednak od 1 stycznia 2019 roku będzie to płatne. Czynsz będzie bardzo wysoki biorąc pod uwagę cenę, którą zaproponował instytut – 17 zł za metr kwadratowy, przy całkowitej powierzchni 1600 metrów kwadratowych - mówi Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miasta w Puławach. – Do tego dochodzą koszty, które zaproponowała Fundacja XX. Czartoryskich. Roczna opłata za wypożyczenie eksponatów pierwotnie miała wynosić milion złotych, teraz dostaliśmy propozycję 600 tysięcy złotych.
Jak zaznacza Jolanta Wróbel, na takie wydatki prawdopodobnie zabraknie pieniędzy w miejskim budżecie.
– Jesteśmy na etapie rozmów. Mamy nadzieję, że uda się obniżyć te koszty – mówi Wróbel. – Prezydent przekazał tę sprawę do Rady Miasta. Radni mają wypracować stanowisko. Na razie Muzeum Czartoryskich jest częścią Muzeum Nadwiślańskiego i tak będzie do końca roku. Trudno powiedzieć, kiedy nastąpi przejęcie przez miasto.
O tej sprawie pisaliśmy kilkakrotnie m.in. w kontekście Doroty Święcickiej-Odorowskiej, byłej szefowej oddziału Muzeum Czartoryskich w Puławach. W walce o powrót na to stanowisko wspierała ją m.in. Fundacja XX. Czartoryskich w Krakowie. Jej prezes pisał w tej sprawie do prezydenta Puław i marszałka województwa lubelskiego. Jak jednak informowała wiceprezydent Puław Ewa Wójcik, dyrektor muzeum zostanie najprawdopodobniej wyłoniony w ogłoszonym przez miasto konkursie.
Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku Dorota Święcicka-Odorowska została odwołana ze stanowiska szefowej oddziału Muzeum Czartoryskich w Puławach. Jak tłumaczyła wówczas Agnieszka Zadura, dyrektor Muzeum Nadwiślańskiego, jej odwołanie nie miało nic wspólnego z trwającym ponad rok konfliktem między dyrekcją, a częścią pracowników. Była szefowa puławskiego muzeum w to nie wierzyła.
NIK w Muzeum Czartoryskich
Muzeum Czartoryskich odwiedzą inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. Przedmiotem ich zainteresowania będą wydatki tej jednostki z trzech ostatnich lat. Chodzi przede wszystkim o szczegóły rozdysponowania dotacji, które muzeum otrzymywało od miasta Puławy. Wniosek o kontrolę NIK-u złożył Artur Kwapiński (PiS), członek komisji rewizyjnej puławskiej rady miasta. Komisja wiosną tego roku sama chciała się przyjrzeć wydatkowaniu miejskich dotacji, ale władze muzeum nie wyraziły na to zgody. W konsekwencji komisja podjęła decyzję o przekazaniu tego zadania lubelskiemu oddziałowi NIK. Obecnie inspektorzy przygotowują tak zwaną specyfikację kontroli, którą będzie musiały zaakceptować władze muzeum. Wyniki poznamy prawdopodobnie jeszcze w tym roku. (rs)
Na razie IUNG udostępnia pomieszczenia za darmo. Jednak od 1 stycznia 2019 roku będzie to płatne. Czynsz będzie bardzo wysoki biorąc pod uwagę cenę, którą zaproponował instytut – 17 zł za metr kwadratowy, przy całkowitej powierzchni 1600 metrów kwadratowych - mówi Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miasta w Puławach. – Do tego dochodzą koszty, które zaproponowała Fundacja XX. Czartoryskich. Roczna opłata za wypożyczenie eksponatów pierwotnie miała wynosić milion złotych, teraz dostaliśmy propozycję 600 tysięcy złotych.
Jak zaznacza Jolanta Wróbel, na takie wydatki prawdopodobnie zabraknie pieniędzy w miejskim budżecie.
Na razie IUNG udostępnia pomieszczenia za darmo. Jednak od 1 stycznia 2019 roku będzie to płatne. Czynsz będzie bardzo wysoki biorąc pod uwagę cenę, którą zaproponował instytut – 17 zł za metr kwadratowy, przy całkowitej powierzchni 1600 metrów kwadratowych - mówi Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miasta w Puławach. – Do tego dochodzą koszty, które zaproponowała Fundacja XX. Czartoryskich. Roczna opłata za wypożyczenie eksponatów pierwotnie miała wynosić milion złotych, teraz dostaliśmy propozycję 600 tysięcy złotych.
Jak zaznacza Jolanta Wróbel, na takie wydatki prawdopodobnie zabraknie pieniędzy w miejskim budżecie.
Na razie IUNG udostępnia pomieszczenia za darmo. Jednak od 1 stycznia 2019 roku będzie to płatne. Czynsz będzie bardzo wysoki biorąc pod uwagę cenę, którą zaproponował instytut – 17 zł za metr kwadratowy, przy całkowitej powierzchni 1600 metrów kwadratowych - mówi Jolanta Wróbel, kierownik Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miasta w Puławach. – Do tego dochodzą koszty, które zaproponowała Fundacja XX. Czartoryskich. Roczna opłata za wypożyczenie eksponatów pierwotnie miała wynosić milion złotych, teraz dostaliśmy propozycję 600 tysięcy złotych.
Jak zaznacza Jolanta Wróbel, na takie wydatki prawdopodobnie zabraknie pieniędzy w miejskim budżecie.














Komentarze