Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Motor w środę gra z Podhalem i musi wygrać

Motor Lublin w środę o godz. 17.30 rozegra swoje spotkanie 10. kolejki z Podhalem Nowy Targ. Drużyna Jacka Magnuszewskiego musi za wszelką cenę wygrać
Motor w środę gra z Podhalem i musi wygrać
FOT. WOJTEK NIEŚPIAŁOWSKI

Mecz z Podhalem nie mógł dojść do skutku w weekend, bo na Arenie Lublin wystąpiły reprezentacje Polski i Ukrainy w rugby. 10 dni przerwy żółto-biało-niebiescy mieli wykorzystać na solidne treningi. W planach było krótkie zgrupowanie, ale ostatecznie lublinianie ćwiczyli na własnych obiektach. – Jestem zadowolony z tego, jak pracowali zawodnicy. Mogliśmy trochę ciężej potrenować i to zrobiliśmy – wyjaśnia trener Motoru.

Niestety na zajęciach pojawiło się ostatnio sporo kontuzji. Informowaliśmy o sytuacji Kamila Oziemczuka, który we wtorek bez kontaktu z przeciwnikiem doznał kontuzji kolana i w tej rundzie już nie zagra. Ciągle nie wiadomo, jak poważny jest uraz Rafała Króla, ale zanosi się na to, że wypadnie ze składu na dłużej. – Czekamy na dokładne informacje o zdrowiu Rafała, ale niestety nie wygląda to dobrze – przyznaje szkoleniowiec Motoru. Przypomnijmy też, że ostatnio kontuzji doznali także Łukasz Zaniewski i Iwan Pecha.

Być może wkrótce na boisku pojawi się za to Michał Paluch. Były gracz Górnika Łęczna, a także polskiej młodzieżówki powoli wraca do formy po poważnym urazie kostki. Od kilku tygodni gra w rezerwach klubu z Lublina, które występują w klasie A. W miniony weekend przeciwko GLKS Głusk zdobył kolejną bramkę, a do tego spędził na boisku pełne 90 minut. – Michał dochodzi do siebie i na pewno prezentuje się coraz lepiej. Liczymy, że za jakiś czas będzie mógł nam pomóc, bo z przodu naprawdę nie mamy zbyt dużego pola manewru – przyznaje Jacek Magnuszewski.

Podhale, chociaż znajduje się obecnie w strefie spadkowej na pewno nie będzie łatwym rywalem. Na początku września doszło w tym zespole do zmiany trenera. Marek Żołądź stracił pracę po kiepskim początku sezonu, a zastąpił go Dariusz Siekliński. I do tej pory w dwóch meczach pod jego wodzą zespół z Nowego Targu zanotował zwycięstwo i remis. Pokonał Cosmos Nowotaniec 3:0, a wygraną z Sołą Oświęcim stracił po tym, jak rywale wyrównali na 2:2 w 90 minucie. – Zanosi się na bardzo trudne spotkanie. Przeciwnik ma w składzie wielu doświadczonych piłkarzy. Przed startem rozgrywek byli nawet wymieniani w gronie kandydatów do walki o awans. Po zmianie trenera na pewno są na fali i będziemy musieli się mocno napracować na trzy punkty – dodaje opiekun żółto-biało-niebieskich.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama