Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wolny weekend Motoru, Avia i Podlasie chcą się zrehabilitować

Podlasie liczy w sobotę na pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością. Problem w tym, że bialczanie zmierzą się z mocną Stalą Rzeszów. – Wiemy, z kim gramy, ale podchodzimy do tego spotkania z wiarą w sukces – wyjaśnia Miłosz Storto, trener zespołu
Wolny weekend Motoru, Avia i Podlasie chcą się zrehabilitować
Po derbowej porażce z Motorem (0:3) Avia chce wrócić do wygrywania na boisku beniaminka z Daleszyc
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

Przed tygodniem Siergiej Krykun i jego koledzy przegrali przed własną publicznością z JKS Jarosław 0:2. Dla gości była to szósta wygrana z rzędu. Piłkarze Mariusza Sawy są solidnym zespołem, ale wszyscy spodziewali się więcej po drużynie z Białej Podlaskiej. – JKS na pewno jest mocny, jednak nie ma co ukrywać, że nam tamto spotkanie nie wyszło – przyznaje trener Storto. – W sobotę chcemy się zrehabilitować. Stal to jeden z najmocniejszych zespołów w naszej lidze, ale każdego można ograć.

Do składu wrócą najprawdopodobniej Tomasz Nieścieruk i Piotr Bołtowicz. Obaj trenowali już w tym tygodniu z zespołem. Pojawiły się za top inne problemy. Za kartki będzie musiał pauzować Przemysław Grajek, a na dodatek z powodu drobnego urazu pod znakiem zapytania stoi występ Sebastiana Czapskiego. Początek zawodów tradycyjnie zaplanowano na godz. 16.

Teoretycznie łatwiejszego rywala ma Avia Świdnik. Żółto-niebiescy w niedzielę o godz. 14 zagrają na wyjeździe z przedostatnim w tabeli Spartakusem Daleszyce. Rywale uzbierali do tej pory zaledwie sześć punktów. – Przydałoby się wygrać to spotkanie, jeżeli marzymy o spokojnej zimie. Nałapaliśmy sporo punktów na początku, ale ostatnio było z tym już gorzej – przyznaje Jacek Ziarkowski szkoleniowiec Avii.

Świdniczanie nie będą mogli liczyć na kontuzjowanych Karola Barańskiego, Romana Skowrońskiego, a także Łukasza Gieresza. Doświadczony bramkarz derby z Motorem zakończył już po 10 minutach. I okazuje się, że do gry będzie mógł wrócić za dwa, trzy tygodnie. W środę drużyna trenera Ziarkowskiego miała rozegrać spotkanie Pucharu Polski w Piotrowicach, ale z powodu złego stanu boiska zawody odwołano. I nie ma co ukrywać, że taki rozwój wypadków był zespołowi na rękę. – W naszej sytuacji kadrowej gra w trudnych warunkach byłaby niebezpieczna. Chcieliśmy zagrać, ale przed trudnym meczem ligowym odpoczynek bardzo się chłopakom przyda. Nie mamy zbyt szerokiej ławki rezerwowych i każda kolejna kontuzja jest dla nas problemem – przyznaje popularny „Ziaro”.

Wolne w ten weekend ma Motor Lublin. Z powodu meczu futbolu amerykańskiego Polska – Holandia mecz z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski piłkarze Jacka Magnuszewskiego rozegrają dopiero w najbliższą środę o godz. 20


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama