– Takie są przepisy. Jeśli zawodniczka marzy o starcie w światowej imprezie musi się do niej przygotować z reprezentacją swojego kraju – wyjaśnia prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Szymon Kołecki.
Tymczasem, wielokrotna mistrzyni Polski, mistrzyni i wicemistrzyni Europy ma odmienną wizję przygotowań do zaplanowanych na listopad MŚ, które odbędą się w Houston, w USA. Zawodniczka zamierza sama pracować nad formą, razem ze swoim trenerem, który jest również jej partnerem życiowym.
Przypomnijmy, że pochodząca z Biszczy sztangistka do 5 maja odbywa karę dyskwalifikacji. Otrzymała ją w 2012 roku, kiedy podczas mistrzostw Polski w Piekarach Śląskich wykryto u niej podwyższony poziom nandrolonu w organizmie.
Tym samym Karpińska, która była bardzo poważną i jedyną w polskiej reprezentacji kandydatką do medalu w kategorii do 48 kg, nie pojechała na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Po upływie 16 miesięcy kary, zarząd PZPC, na prośbę zawodniczki, skrócił jej okres dyskwalifikacji.
Sztangistka mogła wziąć udział w rozegranych we Wrocławiu MŚ w 2013 roku. Wiosną ubiegłego roku wywalczyła w stolicy Izraela Tel Awiwie wicemistrzostwo Starego Kontynentu. Niestety, Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu uchylił decyzję PZPC. Wnioskowała o to Światowa Agencja Antydopingowa. W tej sytuacji konieczne było odbycie pozostałych ośmiu miesięcy kary.
– Decyzja władz PZPC jest jak najbardziej słuszna – przyznaje Henryk Wybranowski, trener Znicza, spod ręki którego wyszła Marzena Karpińska. – W reprezentacji Polski nie może być miejsca na uprawianie partyzantki. Skoro PZPC pomaga zawodniczce i finansuje zgrupowania kadry narodowej, to zawodniczka musi się temu podporządkować. Sztangistka nie może szantażować prezesa związku.
Prezes Kołecki ma się spotkać z aktualną wicemistrzynią Europy 22 kwietnia. – Oprócz zawodniczki będę rozmawiał też z prezesem klubowym, przedstawicielami Wydziału Szkolenia. Liczę na rozsądek Marzeny, którą przez ostatni rok wsparliśmy kwotą 46 tysięcy złotych i daliśmy szansę udziału w zgrupowaniach reprezentacji.
Jeśli sztangistka zaakceptuje wymogi przepisów, będę wnioskował o powołanie jej przez trenera Iwana Grikurowiego do reprezentacji Polski. Jeśli nam odmówi, przyszłość reprezentacyjna nie wchodzi w grę – zapowiada Kołecki.
Marzena Karpińska ze Znicza Biłgoraj może zostać wykreślona z reprezentacji
Stanie się tak jeśli zawodniczka nie zaakceptuje warunków stawianych przez Polski Związek Podnoszenia Ciężarów. Dotyczą one uczestnictwa w zgrupowaniach kadry narodowej, w ramach przygotowań do tegorocznych mistrzostw świata, będących jedną z aren walki o kwalifikacje olimpijskie do Rio de Janeiro w 2016 roku.
- 18.04.2015 12:00

Reklama
















Komentarze