Pierwotnie spotkanie obu drużyn miało zostać rozegrane w Wielka Sobotę, ale ze względu na złe warunki atmosferyczne zostało odwołane.
W środę nie było już problemów, bo pogoda sprzyjała. Mimo sporych osłabień w składzie dęblinianie mogli po końcowym gwizdku sędziego cieszyć się z trzech punktów. Tym samym udany powrót na trenerską ławkę Czarnych zaliczył Janusz Kozicki, który zastąpił Michała Walendziaka i Pawła Przybysza. Obaj ze względu na zaległości finansowe odeszli z klubu.
– Co mogę powiedzieć o meczu, który od początku do końca toczy się pod nasze dyktando, a mimo to przegrywamy – kręci głową Ryszard Nilipiuk, prezes Włodawianki.
– Mieliśmy mnóstwo sytuacji, a oni oddali cztery strzały i zdobyli trzy bramki. My mieliśmy słupki i niewiadomo co jeszcze, ale tak się to ułożyło, że chyba nie mieliśmy prawa wygrać w Dęblinie. W efekcie Czarni się cieszyli, a my z podkulonym ogonem schodziliśmy z boiska, ale cóż. Gramy dalej – dodaje Nilipiuk.
Dzięki zwycięstwu Czarni mają na koncie 31 punktów i awansowali z dziewiątego na siódme miejsce w tabeli. Włodawianka, z 22 "oczkami”, pozostała zaś w strefie spadkowej.
Czarni Dęblin – Włodawianka Włodawa 3:2 (1:1)
Bramki: Lisowski (20), Grykałowski (50, 90) – Więcaszek (7 z karnego), Chaciówka (55).
Włodawianka: Polak – Siegieda, Zdolski, Czelej, Chaciówka, Drahanczuk, Nielipiuk, Soroka (65 Bartnik), Gawroński, Borodijuk, Więcaszek.
Żółte kartki: Gawroński (W). Sędziował: Jacek Paskudzki (Biała Podlaska). Widzów: 200.
Czarni Dęblin – Włodawianka 3:2, schodzili z podkulonym ogonem
W zaległym meczu 18. kolejki IV ligi Czarni Dęblin wygrali z Włodawianką Włodawa 3:2 (1:1)
- 22.04.2015 20:00

Reklama
















Komentarze