W zaległym meczu 18. kolejki IV ligi Czarni Dęblin wygrali z Włodawianką Włodawa 3:2 (1:1)
(MAWI)
22.04.2015 20:00
Pierwotnie spotkanie obu drużyn miało zostać rozegrane w Wielka Sobotę, ale ze względu na złe warunki atmosferyczne zostało odwołane.
W środę nie było już problemów, bo pogoda sprzyjała. Mimo sporych osłabień w składzie dęblinianie mogli po końcowym gwizdku sędziego cieszyć się z trzech punktów. Tym samym udany powrót na trenerską ławkę Czarnych zaliczył Janusz Kozicki, który zastąpił Michała Walendziaka i Pawła Przybysza. Obaj ze względu na zaległości finansowe odeszli z klubu.
– Co mogę powiedzieć o meczu, który od początku do końca toczy się pod nasze dyktando, a mimo to przegrywamy – kręci głową Ryszard Nilipiuk, prezes Włodawianki.
– Mieliśmy mnóstwo sytuacji, a oni oddali cztery strzały i zdobyli trzy bramki. My mieliśmy słupki i niewiadomo co jeszcze, ale tak się to ułożyło, że chyba nie mieliśmy prawa wygrać w Dęblinie. W efekcie Czarni się cieszyli, a my z podkulonym ogonem schodziliśmy z boiska, ale cóż. Gramy dalej – dodaje Nilipiuk.
Dzięki zwycięstwu Czarni mają na koncie 31 punktów i awansowali z dziewiątego na siódme miejsce w tabeli. Włodawianka, z 22 "oczkami”, pozostała zaś w strefie spadkowej.
Komentarze