Wzięło w niej udział ok. 2,5 tys. osób. – To była bardzo dobra zarówno pod względem duchowym jak też organizacyjnym EDK. Jestem bardzo zadowolony – podsumowuje ks. Mirosław Ładniak, odpowiadający za Lubelską EDK.
Była to już trzecia edycja Lubelskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej czyli nocnej wędrówki połączonej z rozważaniem stacji Męki Pańskiej. W nocy z piątku na sobotę ponad 40 km drogę z Lublina do sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy pokonało ok. 2 tysiąca osób, z kolei ok. 500 przeszło krótszą drogę wokół Zalewu Zembrzyckiego. W sumie 2,5 tys. osób. – Frekwencja była rzeczywiście rekordowa – potwierdza ks. Ładniak.
W tym roku organizatorzy – Duszpasterstwo Pielgrzymka Lubelska, przygotowali cztery trasy z Lublina do Wąwolnicy, liczące co najmniej 40 km. Najdłuższa z nich miała ok. 46 km. Najkrótsza trasa na wzór EDK liczyła ok. 30 km. Przebiega wkoło Zalewu Zembrzyckiego, z archikatedry do bazyliki ojców Dominikanów. Pielgrzymom szło się bardzo dobrze.
– Pogoda była bardzo dobra, wręcz rewelacyjna, bo nie padał deszcz – mówi ks. Ładniak. Uczestnicy tegorocznej Lubelskiej EDK szybko dotarli również do celu swojej wędrówki. – Pierwszy uczestnik dotarł do Wąwolnicy o godz. 4.15 – podaje ks. Ładniak. – Z kolei główny peleton od godz. 5.30 do godz. 9. Lubelska EDK rozpoczęła się wczoraj o godz. 19 od mszy świętej. Eucharystii w archikatedrze w Lublinie przewodniczył ks. biskup Mieczysława Cisło.














Komentarze