Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Reprywatyzacja w Lubelskiem. Spadkobiercy chcą przejąć cenne majątki

Podczas gdy w kraju jest głośno o tzw. warszawskiej reprywatyzacji, o rodzinne nieruchomości walczą także spadkobiercy majątków ziemskich w województwie lubelskim. W grę wchodzi co najmniej siedem cennych obiektów.
Reprywatyzacja w Lubelskiem. Spadkobiercy chcą przejąć cenne majątki
O pałac w Bystrzycy rodzina Rojowskich stara się od 1998 roku

Autor: Jacek Świerczyński / archiwum

Chodzi o nieruchomości przejęte przez Skarb Państwa na mocy dekretu komunistycznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej. Od 1989 roku do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło 150 wniosków od spadkobierców dawnych właścicieli, którzy dowodzili, że majątki nie podlegały określonym w reformie przepisom i teraz domagają się ich zwrotu.

Większość odrzucona

– Wnioski dotyczyły głównie zespołów dworsko-parkowych, a także jezior, lasów i drobnych zakładów przemysłowych, jak np. gorzelnie. Po przeprowadzeniu postępowań administracyjnych, w większości spraw orzeczono, iż nieruchomości będące przedmiotem wniosków podlegały działaniu dekretu PKWN – informuje Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego.

Ale od 2012 roku, od kiedy urząd prowadzi rejestr postępowań, kilkukrotnie wydawano rozstrzygnięcia zgodne z żądaniami wnioskodawców. – W każdej z tych spraw decyzja została zaskarżona i akta wraz z odwołaniami zostały przekazane do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi – dodaje Brzózka.

Chodzi o majątki w Bystrzycy (pow. lubelski), Olesinie (pow. puławski) , Gardzienicach Pierwszych (pow. świdnicki), Kaniem (pow. chełmski) i Gutanowie (pow. lubelski).

– Nasza sprawa ciągnie się latami, ale nie potrafię powiedzieć, dlaczego tak jest – przyznaje Andrzej Rojowski z Lublina, którego rodzina od 1998 roku walczy o odzyskanie rodzinnego majątku w podlubelskiej Bystrzycy. Nie chce jednak mówić o szczegółach postępowania. – Naszym zdaniem pałac nie podlegał pod ustawę o reformie rolnej. Na ten moment wciąż nie mamy żadnej odpowiedzi z ministerstwa. Czekamy na decyzję – dodaje.

1 procent Zamoyskich

Ale jest też druga strona medalu, bo na rozstrzygnięcia z niecierpliwością czekają nie tylko spadkobiercy. Tego typu postępowania to także w wielu przypadkach problem dla samorządów, które zarządzają niektórymi nieruchomościami. Przykładowo we wspomnianym zespole pałacowo-parkowym w Bystrzycy funkcjonuje Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, nad którym nadzór pełni Starostwo Powiatowe w Lublinie.

– Zainwestowaliśmy w tę placówkę niemałe pieniądze. Głównie dlatego bronimy się przed zwrotem. My nikomu nie zabraliśmy tego majątku, dostaliśmy go od Skarbu Państwa. Konieczność przeniesienia ośrodka byłaby dla nas ogromnym problemem – przyznaje Paweł Pikula, starosta lubelski.

Od lat gospodarza ma także m.in. także zespół pałacowo-parkowy w Gardzienicach Pierwszych, o którego odzyskanie starają się spadkobiercy rodziny Rzewuskich. Działa tu Ośrodek Praktyk Teatralnych „Gardzienice”.

Ale rodzinne majątki wracają do potomków dawnych właścicieli także w inne sposoby. Przykładem jest XVIII-wieczny zespół pałacowo-parkowy Klemensów w Michalowie pod Zamościem, należący dawniej do rodziny Zamoyskich. Na początku tego roku udało się osiągnąć porozumienie ze spadkobiercami, którzy nabyli posiadłość w trybie bezprzetargowym z bonifikatą w wysokości 99,01 proc. ceny, czyli za 87,6 tys. zł brutto.

– Decyzja o sprzedaży nieruchomości Zamoyskim jest bardzo korzystna, zarówno dla Skarbu Państwa, który przez lata musiał ponosić koszty bieżących remontów pałacu, jak i samego zabytku, który potrzebuje natychmiastowych prac, by odzyskać dawną świetność i blask – mówił nam w styczniu Henryk Matej, starosta zamojski.

Zamoyscy w ciągu trzech lat będą musieli rozpocząć remont pałacu. Jeśli zechcą sprzedać go przed upływem dziesięciu lat od transakcji, będą musieli zwrócić otrzymaną bonifikatę.

Chodzi o nieruchomości przejęte przez Skarb Państwa na mocy dekretu komunistycznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej.

Od 1989 roku do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło 150 wniosków od spadkobierców dawnych właścicieli, którzy dowodzili, że majątki nie podlegały określonym w reformie przepisom i teraz domagają się ich zwrotu.

Chodzi o nieruchomości przejęte przez Skarb Państwa na mocy dekretu komunistycznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej.

Od 1989 roku do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło 150 wniosków od spadkobierców dawnych właścicieli, którzy dowodzili, że majątki nie podlegały określonym w reformie przepisom i teraz domagają się ich zwrotu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama