Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nabiła męża na kij. Mężczyzna konał przez kilka dni

W czwartek zakończył się proces Ewy P., która nadziała swojego męża na kij od szczotki. Mężczyzna konał przez parę dni. Kobieta już raz została za to skazana na 11 lat więzienia.
Nabiła męża na kij. Mężczyzna konał przez kilka dni

Ewa P. od początku przyznawała się do popełnienia makabrycznej zbrodni. Szczegóły jej relacji pozostają tajemnicą, bo całe postępowanie toczyło się za zamkniętymi drzwiami. W pierwszym postępowaniu sąd uznał, ze kobieta nie planowała zabójstwa. Wymierzył jej karę 11 lat więzienia – zamiast 15 lat, o co wnioskowała prokuratura.

W wyniku apelacji wyrok został uchylony. Sprawa wróciła na wokandę Sądu Okręgowego w Lublinie, który wczoraj zakończył postępowanie.

Proces dotyczy wydarzeń, do których doszło w lipcu 2015 r. w Piotrowicach. Ewa P. mieszkała tam z mężem Wiesławem. Kilka lat wcześniej wrócili do kraju z USA. Według śledczych, przepijali oszczędności i regularnie się kłócili. Feralnego dnia Ewa P. wezwała pogotowie informując, że mąż leży na podłodze. Ratownicy zobaczyli mężczyznę w kałuży krwi. Ewa P. została zatrzymana, a później oskarżona o brutalne zamordowanie męża.

Okazało się, że już trzy dni przed odnalezieniem zwłok między małżonkami doszło do awantury. Ewa P. okładała Wiesława kijem od szczotki tak długo, aż kij się złamał. Później związała ręce męża taśmą samoprzylepną. Skrępowany i pobity mężczyzna był całkiem bezbronny. Kobieta chwyciła kij od szczotki zakończony śrubą i przynajmniej trzy raz wcisnęła go w odbyt małżonka. Kij rozrywał organy wewnętrzne. Mężczyzna skonał w męczarniach.

Późniejsze ustalenia dowiodły, że kobieta wepchnęła w odbyt męża nie tylko kij, ale i butelkę po winie. 59-latka tłumaczyła później śledczym, że mąż był dla niej „niedobry”. Wyrok w sprawie Ewy P. zostanie ogłoszony 18 kwietnia.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama