Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

"Każda wyciągnięta do mnie ręka, to szansa na to, aby patrzeć dłużej na swoje dzieci"

Z tym paskudztwem, bo tak o ziarnicy złośliwej mówi Krzysztof Kusz, zmaga się od trzech lat. Kilka chemioterapii za nim, ale rak wciąż wraca. Jedyną szansą dla niego jest nierefundowana immunoterapia.
"Każda wyciągnięta do mnie ręka, to szansa na to, aby patrzeć dłużej na swoje dzieci"
Krzysztof Kusz z rodziną

Autor: archiwum prywatne

37-letni pan Krzysztof z Białej Podlaskiej wspomina, że jeszcze trzy lata temu był szczęśliwym mężem, pracownikiem, ojcem czwórki dzieci. Ale w marcu 2014 roku usłyszał diagnozę – ziarnica złośliwa (chłoniak Hodgkina).

– To paskudztwo, którego nie mogłem długo namierzyć, choć czułem się coraz gorzej, swędziało mnie całe ciało i kaszlałem – opowiada. – Teraz już wiem, że choroba ma charakter chemiooporny i nawracający – dodaje.

Zaraz po diagnozie pan Krzysztof poddał się pierwszej chemioterapii. – Nastąpiła całkowita remisja. Lekarze postanowili jeszcze poddać mnie radioterapii radykalnej 3D. Niestety w marcu 2015 roku badanie potwierdziło nawrót – opisuje 37-latek.

Później schemat się powtarzał, pan Krzysztof przechodził kolejne „chemie”, ale choroba nawracała. – Nawet autoprzeszczep autologicznych komórek macierzystych okazał się nieskuteczny – przyznaje.

– Obecnie jestem po pierwszej serii chemii CNOP ale bardzo toksycznie na mnie zadziałała i przerwano jej podawanie. Jedyną szansą na doprowadzenie do remisji jest lek Nivolumab, który jest nierefundowany. A koszt półrocznej terapii dla takiej osoby jak ja to ok. 300 tys. złotych – precyzuje mężczyzna.

Zdaniem onkologów, którzy zajmują się panem Krzysztofom, taka immunoterapia daje 80 proc. szans na całkowitą i trwałą remisję. – Lekarze mówią, że tradycyjna chemia mnie nie wyleczy, a jedynie pozwoli zyskać trochę czasu – zaznacza 37-latek.

Choremu trudno będzie uzbierać kwotę potrzebną na lek Nivolumab, bo przez raka nie pracuje. Ale pomóc może każdy, bo fundacja SiePomaga uruchomiła zbiórkę: www.siepomaga.pl/kuszkrzysztof.

 „Za każdą pomoc dziękuję, bo każda wyciągnięta do mnie ręka, to szansa na to, aby patrzeć dłużej na swoje dzieci. Każdy ojciec wie, ile to znaczy...” – pisze na stronie fundacji pan Krzysztof z Białej Podlaskiej.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama