Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chłopcy noszący długie włosy słyszeli, że są pedałami? Rodzice skarżą się na szkoły

Ponad 200 kontroli doraźnych przeprowadziło w minionym roku szkolnym lubelskie Kuratorium Oświaty. Coraz częściej o interwencję proszą rodzice, których niepokoi agresja wśród dzieci.
Chłopcy noszący długie włosy słyszeli, że są pedałami? Rodzice skarżą się na szkoły

Autor: Maciej Kaczanowski / archiwum

Najwięcej kontroli przeprowadzono na wniosek Kuratora Oświaty, ale bardzo dużo, bo aż 83 to kontrole przeprowadzone po otrzymaniu skarg od rodziców – przyznaje Jolanta Misiak, rzecznik Kuratorium Oświaty w Lublinie.

To znaczny wzrost, bo w roku szkolnym 2015/2016 takich skarg było 66, a rok wcześniej tylko 48.
Na co skarżą się rodzice? Głównie na agresję rówieśników ich dzieci.

O pomoc do Kuratorium zwróciła się m.in. matka uczennicy Szkoły Podstawowej w Sawinie. Pisała, że dyrekcja placówki bagatelizuje zachowanie jednej z dziewczynek, która wulgarnie zwraca się do nauczycieli, wbija sobie szpilki w dłonie, grozi kolegom śmiercią, wyzywa ich, pluje i uniemożliwia prowadzenie lekcji.

– Jeśli kontrola potwierdzi zastrzeżenia to kończy się wydaniem odpowiednich zaleceń. Nie ma ich, kiedy okazuje się, że wszystko jest w porządku – tłumaczy Misiak.

Tak zakończyła się m.in. kontrola, o którą wnioskowała poseł Krystyna Pawłowicz. Sprawa dotyczyła potrzeby roztoczenia nad dwoma uczniami z Kłoczkowa natychmiastowej opieki psychologiczno-pedagogicznej. Po sprawdzeniu wizytator przychylił się do decyzji dyrektora, który uznał, że w tym przypadku wystarczy dodatkowa praca wychowawcy klasy i pedagoga szkolnego.

Jedną z najtrudniejszych spraw, jaka trafiła do Kuratorium w tym roku szkolnym była ta dotycząca przemocy psychicznej stosowanej przez uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej w Nowej Rokitni. I w tym przypadku urzędników powiadomiła matka uczennicy. Alarmowała, że koledzy jej dziecka zamieszczają w internecie obraźliwe komentarze. Zdarzały się wyzwiska. Doszło też do rękoczynów. Konflikt między dziećmi był tak duży, że przeniósł się na rodziców, którzy wzajemnie sobie ubliżali na zebraniach. Nie pomogła zmiana wychowawcy. Kuratorium nakazało więc objąć dzieci pomocą psychologiczno-pedagogiczną, wprowadzić nadzór pedagogiczny i opracować nowy program wychowawczy.

Z kolei Rzecznik Praw Dziecka poinformował kuratorium o tym, co dzieje się w Szkole Podstawowej nr 34 w Lublinie. Pracownicy szkoły, w tym także dyrekcja, mieli nazywać dzieci osłami, baranami i głupkami. Chłopcy noszący długie włosy słyszeli, że są pedałami. Żeby sprawdzić, czy te zarzuty są prawdziwe, przeprowadzono w szkole anonimową ankietę. Agresywne zachowania u pracowników szkoły potwierdziło pięciu uczniów a trzech pedagogów przyznało, że było świadkami takich zachowań.

Najwięcej kontroli przeprowadzono na wniosek Kuratora Oświaty, ale bardzo dużo, bo aż 83 to kontrole przeprowadzone po otrzymaniu skarg od rodziców – przyznaje Jolanta Misiak, rzecznik Kuratorium Oświaty w Lublinie.

To znaczny wzrost, bo w roku szkolnym 2015/2016 takich skarg było 66, a rok wcześniej tylko 48. 
Na co skarżą się rodzice? Głównie na agresję rówieśników ich dzieci.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama