Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lewart pudłował na potęgę i przegrał u siebie z Ładą 0:1

Pierwsza kolejka i od razu duża niespodzianka. Lewart przegrał u siebie z Ładą Biłgoraj 0:1. W brodę będzie sobie pluł zwłaszcza Michał Zuber, który mógł uratować jeden punkt, ale w doliczonym czasie gry zmarnował rzut karny
Lewart pudłował na potęgę i przegrał u siebie z Ładą 0:1

Autor: MACIEJ KACZANOWSKI

Gospodarze imponowali na wiosnę ofensywną grą, ale na inaugurację kolejnych rozgrywek zawiedli pod bramką rywali. W pierwszej połowie piłkarze Roberta Makarewicza mieli przynajmniej trzy bardzo dobre okazje. Arkadiusz Adamczuk przymierzył w boczną siatkę, spudłował też Karol Bujak. Później Łukasz Szawara odbił przed siebie uderzenie Pawła Pęksy, a z dobitką pośpieszył Zuber. W tej sytuacji także przestrzelił.

Jak radzili sobie goście? Też mogli przynajmniej raz wpisać umieścić piłkę w siatce. W końcowych sekundach pierwszej części meczu po wrzutce Jurija Perina Paweł Nawrocki uderzał z kilku metrów. Pomylił się dosłownie o centymetry.

Drugą część zawodów od mocnego uderzenia rozpoczęli przyjezdni. Damian Chmura trafił szybko na 0:1. Później trwało oblężenie bramki ekipy z Biłgoraja. Lewart dalej pudłował na potęgę. Zuber trafił w słupek, Adamczuk w spojenie, a z bliska nie popisał się także Pęksa. W doliczonym czasie gry po kontrowersyjnej decyzji arbitra gospodarze mieli jeszcze rzut karny. Zuber nie zdołał jednak pokonać Szawary.

– Zabrakło nam odwagi i skuteczności. Naprawdę mieliśmy multum sytuacji, ale nie mogliśmy za żadne skarby zdobyć gola – mówi Robert Makarewicz. – Żałujemy porażki, ale nic już na to nie poradzimy. Postaramy się zrehabilitować we wtorek w meczu z MKS Ryki. Czeka nas pojedynek z kolejnym przeciwnikiem, który będzie się koncentrował na defensywie – dodaje szkoleniowiec ekipy z Lubartowa.

Trener Zarczuk nie krył zadowolenia z pozytywnego otwarcia rozgrywek. – Graliśmy z naprawdę mocnym rywalem. Oczywiście, mieliśmy trochę szczęścia, bo w nawet w samej końcówce Lewart miał kilka groźnych strzałów i przede wszystkim ten rzut karny. Za co został podyktowany? To bardzo dobre pytanie. Na gorąco, z ławki nie wiedzieliśmy o co chodzi. Później arbiter tłumaczył nam, że w zamieszaniu pod naszą bramką był ewidentny faul – wyjaśnia Ireneusz Zarczuk.

Lewart Lubartów – Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (0:0)

Bramka: Chmura (48).

Lewart: Parzyszek – Stopa, Piasek, Paździor (71 D. Pikul), Rusinek (65 Kula), Bujak, Terlecki (46 Stalęga), Szkutnik (46 Marzęda), Adamczuk, Zuber, Pęksa

Łada: Szawara – Poliwka (55 Kuliński), Mulawa, Sobótka, Mielniczek (65 Myszak), Misiarz, Chmura (80 Skubis), Oleksiuk (70 Dycha), Czok, Mazurek (20 Nawrocki), Perin.

Żółte kartki: Chmura, Czok

Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin). Widzów: 200.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama