– Prokuratorzy pracowali w Strzyżowie dzień w dzień, z wyjątkiem weekendów, od 16 sierpnia do 1 września – mówi Bartosz Wójcik, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – Pobrali próbki odsłoniętych śmieci i znajdującej się pod nimi gleby. Próbki te zostały przekazane do szczegółowej analizy w specjalizującym się w takich zleceniach instytucie.
Prokurator Wójcik nie ukrywa, że głównym zadaniem wysłanych do Strzyżowa prokuratorów było sprawdzenie, czy wśród zalegających tam śmieci nie znajdują się niebezpieczne odpady, jak chemikalia czy odpady pomedyczne.
– Prokuratorzy nie znaleźli tego rodzaju odpadów – dodaje Wójcik. – Niemniej jednak z ostatecznym werdyktem musimy się wstrzymać do czasu, kiedy otrzymamy wyniki analiz laboratoryjnych.
Jeśli okaże się, że w strzyżowskim wyrobisku znajdują się jedynie zwykłe śmieci komunalne to prokuratorzy będą mieli do czynienia jedynie z procederem fałszowania dokumentacji przewozowych i nie wykonaniem wymogów zezwolenia wydanego jej przez starostę hrubieszowskiego przez firmę, która pod pretekstem rekultywacji zwoziła do wyrobiska śmieci.
Jeśli natomiast wyjdzie na jaw, że zwożono tam także niebezpieczne substancje to śledztwo będzie kontynuowane w kierunku art. 183. § 1 Kodeksu Karnego. Przepis ten stanowi, że kto wbrew przepisom składuje, przetwarza albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu wielu osób lub spowodować zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Wystarczającym powodem wszczęcia śledztwa były porażające wyniki kontroli przeprowadzonej w Strzyżowie przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. W każdym z siedmiu wykopanych dołów inspektorzy znaleźli przemieszane śmieci. Od tamtej pory poza szczegółowym zbadaniem wyrobiska trzech wyznaczonych do tej sprawy prokuratorów zdążyło zgromadzić dotyczące tej sprawy dokumentacje powstałe w starostwie hrubieszowskim, tamtejszej Komendzie Powiatowej Policji, WIOŚ i Urzędzie Gminy Horodło, na terenie której znajduje się Strzyżów. Na ich polecenie lubelscy policjanci zabezpieczyli także dokumenty odpowiedzialnej za „rekultywację” firmy Krusz-Piask z Leżajska oraz innych firm świadczących na jej rzecz usługi przewozowe.
– Na obecnym etapie nie ma mowy o postawieniu komukolwiek zarzutów, w tym także korupcyjnych – dodaje Wójcik. – Postępowanie jeszcze toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom – podkreśla.

Komentarze