Reklama
Które linie kolejowe zostaną zamknięte? Minister sprawdzi listę
Znacznie więcej linii kolejowych znalazło się na liście zagrożonych zamknięciem. Listę sporządziła firma doradcza pracująca na zlecenie kolejowej centrali.
- 16.01.2013 20:18

Poza linią z Parczewa do Lublina, której odcinek między Lublinem a Lubartowem jest aktualnie – dzięki unijnej dotacji – przebudowywany kosztem 40 mln zł na liście są także inne szlaki. Wytypowała je konsultingowa McKinsey wynajęta przez spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe, która jest właścicielem torów. Jej zadaniem było znalezienie oszczędności.
O tym, że linia może być zagrożona pisaliśmy już we wrześniu. Wtedy mowa była również o torach między Chełmem a Włodawą oraz odcinku Zamość–Hrubieszów. Tymczasem dzisiejszy \"Dziennik Gazeta Prawna” opublikował mapkę, z której wynika, że zagrożony jest także dalszy odcinek \"parczewskiej” linii sięgający aż do Łukowa, szlak z Łukowa do Dęblina oraz odcinek między Chełmem a Dorohuskiem.
Jednocześnie resort transportu zapowiada, że przyjrzy się liście zagrożonych zamknięciem linii. – Zanim podejmiemy decyzje, przeprowadzone zostaną szeroko zakrojone konsultacje – mówi \"DGP” Andrzej Massel, wiceminister transportu, który zarazem jest uznanym ekspertem z branży kolejowej.
Proponowana mapa zagrożonych połączeń kłóci się też z zatwierdzonym ostatnio przez samorząd województwa planem rozwoju przewozów kolejowych w Lubelskiem. Zakłada on sukcesywny wzrost \"pracy przewozowej” na kolei.
Na przyszły rok województwo planuje przewozy na liniach z Dorohuska przez Chełm i Lublin do Dęblina, na trasie Łuków–Terespol, Lublin–Stalowa Wola, Lublin/Rejowiec–Bełżec/Jarosław, Zawada–Zamość, Lublin–Świdnik Port Lotniczy, Lublin–Lubartów oraz Terespol–Brześć.
Od 2015 r. województwo chce uruchomić także przewozy na odcinku Lubartów–Parczew, zaś od 2016 r. trasa z Zamościa do Bełżca i Jarosławia miałaby być obsługiwana przez cały rok, a nie – jak obecnie – tylko w sezonie turystycznym.
Reklama
Komentarze