Z autobusów i trolejbusów zniknęli wszyscy kontrolerzy. To efekt wyroku sądu, który nakazał miastu zerwanie umowy z firmą, która świadczyła taką usługę
Dominik Smaga
21.01.2014 05:45
Wyrok zapadł w piątek. - Sprowadza się do unieważnienia umowy zawartej przez nas z Miejską Korporacją Komunikacyjną. Tym samym od soboty przestała ona obowiązywać - przyznaje Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego.
Umowa została zawarta na przełomie listopada i grudnia. Zlecenie trafiło do MKK, bo właśnie ta spółka wygrała ogłoszony przez ZTM przetarg na czteroletnią kontrolę biletów. Wygrała, mimo że jej oferta opiewająca na kwotę 7,65 mln zł była o niemal 1,4 miliona droższa od tej złożonej przez radomską Agencję Ochrony Osób i Mienia Reflex.
Choć w warunkach przetargu jasno było napisane, że wygra najtańsza firma, to jednak zlecenie nie trafiło do radomian, bo ZTM odrzucił ich ofertę uznając, że jest ona niezgodna z wymogami. Urzędnicy twierdzili, że Reflex nie udokumentował wymaganego doświadczenia.
We wrześniu ZTM rozstrzygnął przetarg wybierając ofertę spółki z Lublina. Konkurencja z Radomia poskarżyła się Krajowej Izbie Odwoławczej, a ta nakazała Zarządowi Transportu Miejskiego ponowne zbadanie ofert. Tak też się stało, ale wynik był ten sam, co poprzednio: Reflex odpada z gry, zlecenie trafia do MKK i 7 grudnia spółka ta zaczyna sprawdzać bilety według nowych zasad określonych przez miasto: żadnych odblaskowych kamizelek, jednolity strój i częstsze kontrole.
Po kolejnej przegranej Reflex znów wystąpił do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), która odrzuciła odwołanie firmy z Radomia. - Decyzję KIO zaskarżył do sądu prezes Urzędu Zamówień Publicznych - mówi Góźdź. - Sąd unieważnił decyzję Krajowej Izby Odwoławczej. Nie znamy jeszcze uzasadnienia wyroku. We wtorek wydamy komunikat w tej sprawie, na razie prowadzimy jeszcze rozmowy z radcami prawnymi.
ZTM będzie musiał teraz znaleźć ludzi do doraźnej, "awaryjnej” kontroli biletów, by gapowicze nie czuli się bezkarni.
Komentarze