Cięcie, którego prawie nie widać
Klasyczna operacja kardiochirurgiczna od lat kojarzy się z przerażającą dla wielu wizją rozcięcia mostka oraz bolesną, wielomiesięczną rekonwalescencją. W Zamościu dowiedziono jednak, że do ludzkiego serca można dotrzeć zupełnie inną, nieporównywalnie bezpieczniejszą dla anatomii drogą. 11 sierpnia 2026 roku tutejsi specjaliści wykonali pionierski zabieg wymiany zastawki aortalnej przez zaledwie 6-centymetrowe cięcie ukryte w okolicy prawej pachy.
Technika określana w medycynie jako TAX-AVR (transaxillary aortic valve replacement) polega na precyzyjnym wprowadzeniu narzędzi przez trzecią lub czwartą przestrzeń międzyżebrową. Choć wewnątrz klatki piersiowej kardiochirurdzy wykonują precyzyjną pracę – usuwają uszkodzoną zastawkę i wszczepiają w jej miejsce protezę biologiczną – różnica w dotarciu do narządu jest kolosalna. Mostek pacjenta pozostaje całkowicie nienaruszony, co drastycznie ogranicza uraz tkanek.
Od niemieckich warsztatów do zamojskiej sali operacyjnej
Ten sukces nie był dziełem przypadku, lecz efektem wielomiesięcznych przygotowań i szkoleniowej dyscypliny. Zanim zamojski zespół podjął się wyzwania, dr n. med. Janusz Gozdek oraz dr n. med. Łukasz Tułecki przeszli specjalistyczne, dwudniowe warsztaty w niemieckim Mainz, gdzie przy stole operacyjnym podglądali pracę światowych ekspertów tej metody.
Sama procedura wymaga jednak niezwykle wyśrubowanej kwalifikacji. Zanim pacjent trafi na stół, przechodzi szczegółowe badania anatomiczne, w tym angio-TK aorty i naczyń krwionośnych.
— Nie dobieramy pacjenta do metody, lecz metodę do pacjenta. Małe cięcie nie może być celem samym w sobie. Najważniejsze pozostają bezpieczeństwo chorego i trwały efekt operacji — podkreśla dr n. med. Janusz Gozdek.
Mniejszy ból i powrót do domu w 8 dni
Oszczędzenie struktury kostnej klatki piersiowej przekłada się bezpośrednio na komfort chorego. Pacjenci po zabiegu TAX-AVR znacznie szybciej podejmują rehabilitację oddechową i ruchową. Aby dodatkowo zminimalizować cierpienie pooperacyjne, lekarze zastosowali innowacyjne rozwiązanie: cewnik podający leki znieczulające bezpośrednio w okolice operowanego żebra. Zredukowało to do minimum konieczność stosowania silnych leków przeciwbólowych.
Efekty? Operowany pacjent opuścił szpital już w ósmej dobie po zabiegu. Dziś jego rana jest całkowicie wygojona, a on sam bez przeszkód wraca do codzennych aktywności.
Zespół, który zmienił historię zamojskiej medycyny
Sukces tej skomplikowanej operacji to zasługa zgranej pracy całego interdyscyplinarnego zespołu:
- Główny operator: dr n. med. Janusz Gozdek
- Asysta: dr n. med. Łukasz Tułecki
- Anestezjolog: lek. Hubert Dacka
- Echokardiografia śródoperacyjna: dr hab. n. med. Dorota Nowosielecka
- Zespół pielęgniarski i techniczny: Elżbieta Mucha (instrumentariuszka), Elżbieta Woś (instrumentariuszka), Małgorzata Chaińska (pielęgniarka anestezjologiczna) oraz Elżbieta Kolana (perfuzjonistka).
Dostęp przezpachowy nie wyprze całkowicie tradycyjnych operacji, ale w rękach zamojskich specjalistów staje się potężnym narzędziem. Dla wielu chorych oznacza to szybki powrót do zdrowia bez konieczności długiego leczenia powikłań po rozcięciu klatki piersiowej.


Komentarze